Wspólny front Wiązowny i Otwocka. Samorządy mówią „nie” inwestycji odpadowej

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Dużo emocji, pełna sala mieszkańców i bezprecedensowy wspólny front samorządów. Podczas nadzwyczajnej, połączonej sesji Rad Gminy Wiązowna i Miasta Otwocka – zorganizowanej w szkole w Gliniance – padły słowa, które nie pozostawiają wątpliwości: jeśli do czerwca 2026 roku nie zapadną kluczowe decyzje planistyczne, na granicy obu gmin może powstać wysypisko śmieci. W grę wchodzi bezpieczeństwo związane z przebiegiem gazociągów, doświadczenia pożarów z przeszłości, spadek wartości nieruchomości i powrót uciążliwego odoru, którego mieszkańcy nie chcą już nigdy więcej.

Nadzwyczajna sesja i wyjątkowa frekwencja

Bardzo duża frekwencja mieszkańców, pełna reprezentacja władz samorządowych oraz momentami wyjątkowo emocjonalna dyskusja – tak przebiegała nadzwyczajna, wspólna sesja Rady Gminy Wiązowna i Rady Miasta Otwocka. Tematem, który połączył oba samorządy ponad podziałami, była planowana inwestycja odpadowa na pograniczu Wiązowny i Otwocka. Już od pierwszych minut obrad było jasne, że stawką jest nie tylko decyzja administracyjna, lecz bezpieczeństwo, zdrowie i jakość życia tysięcy mieszkańców.

Sesja rozpoczęła się z około dwudziestominutowym opóźnieniem, co najlepiej oddaje skalę zainteresowania i napięcia towarzyszącego spotkaniu. Na sali obecni byli mieszkańcy, radni obu samorządów oraz przedstawiciele władz gminnych, miejskich i powiatowych. W obradach udział wzięli m.in. Janusz Budny – wójt Wiązowny, Jarosław Margielski – prezydent Otwocka, Krzysztof Dec – wiceprezydent Otwocka, a także przedstawiciele powiatu z Grażyna Kilbach – przewodnicząca rady powiatu, Tomasz Laskus – starosta otwocki i Jarosław Lech – członek zarządu powiatu. Taka obecność jasno pokazywała, jak poważnym problemem jest próba powrotu działalności odpadowej w tym rejonie.

„Ten problem już znamy”

Już na wstępie prezydent Otwocka Jarosław Margielski przypomniał doświadczenia sprzed lat, gdy funkcjonujące wysypisko generowało uciążliwy odór i realnie wpływało na codzienne życie mieszkańców. Jak podkreślał, ten problem jest wszystkim doskonale znany i nikt nie chce, by powrócił. Prezydent wskazał również na kluczowy termin – do końca czerwca 2026 roku oba samorządy muszą doprowadzić do uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru planowanej inwestycji. W przeciwnym razie istnieje realne ryzyko, że wysypisko powstanie, a Otwock i Wiązowna ponownie staną przed problemem, z którym walczyły przez wiele lat. Margielski nie ukrywał, że w najbliższym czasie mogą pojawić się naciski zarówno na radnych, jak i na mieszkańców.

Realne zagrożenie

W trakcie obrad szczególnie mocno wybrzmiał wątek bezpieczeństwa. Podkreślano, że na terenie planowanej inwestycji krzyżują się główne gazociągi o przekroju 500 i 400 milimetrów. Chodzi o czynne gazociągi, których obecność w połączeniu z działalnością odpadową stanowi realne zagrożenie. Mieszkańcy i samorządowcy przypominali, że w okresie wcześniejszego funkcjonowania wysypiska dochodziło tam do pożarów, co w zestawieniu z infrastrukturą gazową budzi uzasadnione obawy o bezpieczeństwo ludzi i mienia.

Ważnym elementem sesji była deklaracja radnych Otwocka, którzy zaproponowali gminie Wiązowna konkretne wsparcie – zarówno merytoryczne, jak i finansowe – aby prace nad planem zagospodarowania przestrzennego udało się zakończyć w kluczowym terminie. Jarosław Margielski zobowiązał obie rady, by za dwa miesiące publicznie przedstawić, na jakim etapie znajdują się prace planistyczne. Jednocześnie naciskał, aby plan był realizowany siłami urzędników, a nie zlecany firmie zewnętrznej, co – jego zdaniem – niesie poważne ryzyko opóźnień.

W tym momencie dyskusja stała się wyjątkowo napięta. Radni Otwocka wyrazili poważne obawy, czy Urząd Gminy Wiązowna zdąży z realizacją tak trudnego zadania. Wójt Janusz Budny nie zdołał tych obaw w pełni rozwiać, wskazując na braki kadrowe w urzędzie. Padły również niezwykle mocne słowa, że pracownicy woleli zrezygnować z pracy, niż podjąć się przygotowania planu dla tego terenu, a lokalne firmy również nie chcą realizować tego zadania. W ocenie radnych jasno pokazuje to, że wokół tej inwestycji panuje atmosfera strachu i presji.

Czy Wola Ducka trafi pod Otwock?

W emocjonalnej wypowiedzi prezydent Margielski zasugerował, że jeśli Wiązowna nie będzie w stanie skutecznie przeprowadzić procedur planistycznych, Otwock mógłby rozważyć przejęcie spornego terenu i samodzielne zajęcie się sprawą. Ten wątek natychmiast podchwycili mieszkańcy, którzy podczas wolnych pytań wrócili do tematu ewentualnego przeniesienia terenów Woli Duckiej pod administrację Otwocka. Prezydent wyjaśnił, że jest to proces trudny, ale możliwy, a jego powodzenie zależy przede wszystkim od woli mieszkańców. W tej atmosferze coraz częściej pojawiało się słowo „referendum”.

Smród, wartość działek i jakość życia

Choć podczas sesji wiele mówiono o procedurach, terminach i kompetencjach, dla mieszkańców sens sprawy był jeden i wybrzmiewał bardzo wyraźnie. Chodzi o smród, który przez lata zatruwał codzienne życie, o spadek wartości działek, o komfort życia i o strach przed powrotem do rzeczywistości, którą wielu z nich pamięta zbyt dobrze.

Na zakończenie sesji władze powiatu, Otwocka i Wiązowny zgodnie podkreślały, że mają jeden wspólny cel. Inwestycja odpadowa na granicy obu samorządów nie może powstać. Najbliższe miesiące pokażą, czy za tą deklaracją pójdą szybkie i skuteczne działania. Jedno jest pewne – mieszkańcy będą ten proces uważnie obserwować, bo dla nich stawką jest coś więcej niż plan zagospodarowania. To ich codzienne życie. Sesja zakończyła się przed północą.

Facebook
Twitter
Scroll to Top