Decyzja, która przez wiele miesięcy była przedmiotem spekulacji, sporów i politycznych napięć, właśnie zapadła. Do Starostwa Powiatowego w Otwocku wpłynęły zarządzenia zastępcze wojewody mazowieckiego, datowane na 13 kwietnia 2026 roku, stwierdzające wygaśnięcie mandatów radnych Pawła Walo i Mateusza Rojka.
To moment przełomowy – nie tylko dla samego powiatu, ale również dla interpretacji przepisów w skali całego kraju. Sprawa jednak daleka jest od zakończenia. Radni zapowiadają walkę w sądzie, a cały konflikt wchodzi właśnie w nową, najważniejszą fazę.
Konflikt systemowy
U podstaw sprawy leży interpretacja jednego z najbardziej problematycznych przepisów ustawy o samorządzie powiatowym – art. 25b. Zgodnie z nim radny nie może prowadzić działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia powiatu ani zarządzać taką działalnością.
Wojewoda mazowiecki uznał, że w przypadku Pawła Walo i Mateusza Rojka doszło do naruszenia tego zakazu. Obaj radni pełnią funkcje w podmiotach działających w obszarze usług komunalnych, co – zdaniem organu nadzoru – może oznaczać korzystanie z mienia powiatu lub wpływ na działalność gospodarczą powiązaną z samorządem.
W wydanych zarządzeniach zastępczych wojewoda wskazuje wprost, że naruszenie tego przepisu skutkuje wygaśnięciem mandatu radnego. Dokumenty zostały wydane po wcześniejszym zawiadomieniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, co jest wymagane w tego typu procedurze.
Jedna strona sporu
Rada Powiatu Otwockiego przez wiele miesięcy prezentowała stanowisko całkowicie odmienne. Radni nie tylko nie wygasili mandatów, ale przyjęli uchwały, w których wskazali, że nie doszło do naruszenia prawa. W ich ocenie działalność spółek, w których funkcjonują Walo i Rojek, nie jest tożsama z mieniem powiatu, a interpretacja wojewody jest zbyt szeroka i może prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji.
W efekcie doszło do rzadkiej, ale bardzo wyraźnej sytuacji konfliktu między samorządem a administracją rządową.
Wojewoda wygasza mandaty
Ponieważ rada powiatu nie wykonała wezwania do wygaszenia mandatów, wojewoda sięgnął po najdalej idące narzędzie nadzorcze – zarządzenie zastępcze. To instrument, który pozwala organowi administracji rządowej samodzielnie rozstrzygnąć sprawę w sytuacji, gdy samorząd nie realizuje obowiązków wynikających z ustawy.
Decyzje zostały podpisane 13 kwietnia i doręczone do powiatu dzień później. Tym samym formalnie stwierdzono wygaśnięcie mandatów obu radnych.
To istotna zmiana względem wcześniejszych komunikatów. Jeszcze 9 kwietnia rzeczniczka wojewody informowała, że zarządzenia nie zostały wydane, choć procedura była już w toku, a 19 marca wojewoda zawiadomił ministra o zamiarze ich wydania. W ciągu kilku dni sytuacja uległa więc zasadniczej zmianie.
P. Walo: „To decyzja polityczna i niebezpieczna
Na decyzję wojewody zdecydowanie zareagował Paweł Walo, który zapowiada skierowanie sprawy do sądu i nie kryje swojego sprzeciwu wobec przyjętej interpretacji przepisów.
„Wojewoda Mazowiecki Mariusz Frankowski przez niemal rok wstrzymywał się z podjęciem tej decyzji – być może dostrzegając, tak jak ja, że taka interpretacja przepisów jest nie tylko wątpliwa, ale i szkodliwa. Niestety, ostatecznie zwyciężyła polityka” – komentuje.
Radny podkreśla, że sprawa ma znacznie szerszy wymiar niż tylko jego mandat: „Od tej decyzji oczywiście złożę skargę do sądu. Uważam ją za absurdalną i niebezpieczną, bo w praktyce może prowadzić do wykluczenia przedsiębiorców z możliwości pełnienia mandatu radnego”.
W swojej wypowiedzi wskazuje również na potencjalne konsekwencje dla zwykłych przedsiębiorców: „W takim ujęciu przepisów każdy właściciel małego sklepu czy warzywniaka, który zostanie radnym, może stracić mandat w sytuacji całkowicie od siebie niezależnej – wystarczy, że dyrektor szkoły, bez jego wiedzy, dokona zakupu i wystawi fakturę na jednostkę publiczną, np. przez system KSeF. To pokazuje skalę problemu. Takie podejście do prawa jest po prostu nieracjonalne”.
Precedens dla całej Polski
Mimo formalnego wygaszenia mandatów, sprawa dopiero się rozpoczyna w wymiarze prawnym. Skarga do sądu administracyjnego może wstrzymać skutki decyzji lub doprowadzić do jej uchylenia. Ostatecznie spór może trafić nawet do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
W tle pojawiają się już również konsekwencje personalne. W przypadku utrzymania decyzji wojewody mandat Pawła Walo obejmie – zgodnie z kolejnością wyborczą – Bartłomiej Kozłowski. Który w rozmowie z portalem deklaruje: „Jeżeli komisarz wyborczy wyda takie postanowienie, jestem gotowy do zastąpienia pana Pawła Walo oraz niezwłocznego złożenia ślubowania”.
Sprawa z Otwocka może mieć jednak znacznie szersze znaczenie. Dotyczy bowiem granic łączenia działalności publicznej z gospodarczą i może wpłynąć na sytuację wielu radnych w całej Polsce.
Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie już nie w gabinetach urzędników ani na sali sesyjnej, lecz w sądzie. I to właśnie tam okaże się, czy decyzja wojewody była uzasadniona, czy też – jak twierdzą radni – stanowi zbyt daleko idącą interpretację prawa.










