Po włamaniu do e-dziennika w “Ekonomiku”, szefowa ministerstwa reaguje

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Zaczęło się w jednej szkole w Otwocku. Skończyło – interwencją ministerstwa i ogólnopolską burzą. Włamanie do dziennika elektronicznego, fałszywe oceny, wulgarne wiadomości i strach rodziców sprawiły, że lokalny incydent stał się sprawą państwową. To właśnie Otwock znalazł się w centrum kryzysu, który obnażył słabości systemu e-dzienników w całej Polsce.

“Ekonomik” w centrum debaty

W niedzielę doszło do nieuprawnionego dostępu do dziennika elektronicznego w Zespole Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych im. Stanisława Staszica w Otwocku. Skutki włamania były poważne i natychmiast odczuwalne dla społeczności szkolnej – uczniom wystawiono oceny śródroczne (jedynki) z jednego z przedmiotów, a za pośrednictwem systemu rozsyłane były wulgarne wiadomości.
Jeszcze tego samego dnia rodzice oraz uczniowie zostali poinformowani o incydencie przez wicedyrektorkę szkoły Beatę Ćwiek. W komunikacie podkreślono, że doszło do włamania na konto jednego z nauczycieli w systemie Librus oraz zaapelowano o ostrożność i nieklikanie w podejrzane linki.
W poniedziałek sprawa została oficjalnie zgłoszona na policję. Jak poinformował st. sierż. Piotr Wysocki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku, jedna z nauczycielek złożyła zawiadomienie o przełamaniu zabezpieczeń systemu informatycznego. Za tego typu przestępstwo grozi grzywna, ograniczenie wolności lub nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.

To nie był odosobniony przypadek

Sprawa z Otwocka szybko przestała być jedynie lokalnym problemem. Podczas konferencji prasowej w Leżajsku Barbara Nowacka, minister edukacji, potwierdziła, że doszło do włamań do dzienników elektronicznych w szkołach. Jak przekazała, resort otrzymał informacje o co najmniej trzech takich przypadkach w Polsce. – Nie znamy przyczyn. To działalność stricte komercyjna, a ministerstwo nie odpowiada za tworzenie dzienników elektronicznych ani za przechowywanie baz danych – podkreśliła Nowacka, zaznaczając, że na tym etapie trudno jednoznacznie wskazać, co zawiodło.

Kiedy państwowy e-dziennik?

W kontekście incydentów minister edukacji zapowiedziała przyspieszenie prac nad centralnym, państwowym dziennikiem elektronicznym, tworzonym wspólnie z resortem cyfryzacji. System logowania ma być oparty m.in. na aplikacji mObywatel, a pierwsza faza wdrożenia planowana jest na 1 września 2027 roku. – To bardzo wrażliwe przedsięwzięcie, dotyczące danych osobowych. Musimy podejść do tego znacznie bardziej odpowiedzialnie niż firmy komercyjne – podkreśliła szefowa MEN. Podobne stanowisko zaprezentowała wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer, odnosząc się do innych zgłoszeń, m.in. z województwa kujawsko-pomorskiego. Jej zdaniem państwowy e-dziennik ma zapewnić nie tylko dostępność, ale przede wszystkim realne bezpieczeństwo danych uczniów i rodziców.

„To nie był atak na system”

Do sprawy odniosła się również spółka Librus, jeden z największych dostawców dzienników elektronicznych w Polsce. Jak wyjaśniła Agata Sitarska, dyrektor marketingu Librus Synergia, w przypadku Otwocka nie doszło do naruszenia zabezpieczeń technicznych całego systemu. – Zdarzenie miało charakter incydentu na poziomie konkretnej placówki i polegało na nieuprawnionym przejęciu konta nauczyciela poprzez pozyskanie loginu i hasła – podkreśliła. Firma zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie ma uwierzytelnianie dwuskładnikowe (2FA), które znacząco ogranicza ryzyko przejęcia konta. Choć system umożliwia wprowadzenie obowiązkowego 2FA dla całej szkoły, wiele placówek wciąż z tej opcji nie korzysta. Librus zaznacza również, że obowiązek zgłoszenia incydentu odpowiednim służbom spoczywa na administratorze danych, czyli na szkole, a firma w każdym przypadku deklaruje pełną współpracę z policją i służbami ds. cyberprzestępczości.

Włamanie do e-dziennika w otwockiej szkole pokazuje, że cyberbezpieczeństwo w oświacie nie jest już abstrakcyjnym problemem, lecz realnym zagrożeniem dotykającym uczniów, rodziców i nauczycieli tu i teraz. To właśnie Otwock stał się jednym z punktów zapalnych, które uruchomiły reakcję na szczeblu centralnym. Dla lokalnej społeczności to sygnał ostrzegawczy, a dla państwa – wyraźny impuls do systemowych zmian. Jak pokazuje ta sprawa, jedno wydarzenie z naszego miasta może mieć wpływ na decyzje podejmowane w skali całego kraju.

fot: ZSEG Otwock

Facebook
Twitter
Scroll to Top