Miniony weekend na terenie gminy Karczew upłynął pod znakiem pracy strażaków. Jednostki Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej kilkukrotnie wyjeżdżały do pożarów suchych traw i zarośli. Choć takie zdarzenia wczesną wiosną nie należą do rzadkości, służby podkreślają, że ich skala wciąż jest niepokojąca.
Ogień na nieużytkach
Jedno ze zdarzeń dotyczyło rozległego pożaru na nieużytkach w Karczewie. Ogień objął obszar porośnięty suchą roślinnością, a płomienie szybko rozprzestrzeniały się po wysuszonych trawach i krzewach. W akcji gaśniczej uczestniczyły zastępy straży pożarnej, które przez dłuższy czas walczyły z żywiołem, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na pobliskie tereny zielone i zabudowania.
Strażacy podkreślają, że w takich sytuacjach kluczowe jest szybkie działanie, ponieważ ogień na otwartym terenie może przemieszczać się bardzo szybko – szczególnie przy sprzyjającym wietrze.
Pożar torfowiska w lesie
Do kolejnej interwencji doszło w rejonie terenów leśnych w pobliżu Karczewa. Tym razem paliło się torfowisko. Tego typu pożary są szczególnie trudne do opanowania, ponieważ ogień może tlić się pod powierzchnią ziemi przez długi czas. W działaniach brały udział m.in. jednostki OSP z Karczewa i okolicznych miejscowości.

Wiosna – najtrudniejszy czas dla strażaków
Wczesna wiosna to okres, w którym liczba pożarów traw w całym kraju gwałtownie rośnie. Wiele z nich powstaje wskutek celowego podpalania lub nieostrożności człowieka. Mimo licznych apeli wciąż pokutuje przekonanie, że wypalanie traw użyźnia glebę. Specjaliści podkreślają jednak, że jest to mit – ogień niszczy mikroorganizmy w glebie, zabija zwierzęta i powoduje degradację środowiska.
Dodatkowo ogień bardzo łatwo wymyka się spod kontroli, zagrażając lasom, budynkom gospodarczym, a nawet domom mieszkalnym.
Surowe kary za wypalanie traw
Polskie prawo jednoznacznie zakazuje wypalania traw, łąk, pastwisk oraz nieużytków. Osoby, które dopuszczą się takiego czynu, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami sprawca może zostać ukarany:
- mandatem do 5000 zł,
- grzywną do 30 000 zł, jeśli sprawa trafi do sądu,
- w przypadku spowodowania zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi – nawet karą pozbawienia wolności do 10 lat.
Dodatkowo rolnicy, którzy wypalają trawy na swoich gruntach, mogą zostać pozbawieni części lub całości dopłat bezpośrednich.

Strażacy apelują o rozsądek
Strażacy przypominają, że każdy pożar traw to nie tylko zagrożenie dla środowiska i mieszkańców, ale również ogromne obciążenie dla służb ratowniczych. W czasie, gdy jednostki walczą z ogniem na polach i nieużytkach, mogą być potrzebne w innych, często znacznie poważniejszych zdarzeniach.
Jeśli zauważymy pożar lub podejrzane zadymienie, należy niezwłocznie powiadomić służby ratunkowe pod numerem 112.
fot: OSP Karczew










