W czwartym kwartale 2025 roku ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych pozostaną na dotychczasowym poziomie. To efekt projektu ustawy przyjętego przez rząd, o czym poinformował minister energii Miłosz Motyka po wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów.
– Przyjęliśmy projekt ustawy, który gwarantuje, że ceny energii elektrycznej pozostaną na niezmienionym poziomie w czwartym kwartale. Wprowadzamy też bon ciepłowniczy, który będzie dwukrotnie wypłacany w roku 2026 w zależności od dochodu – podkreślił minister.
Ile wyniesie bon ciepłowniczy?
Zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska, wysokość wsparcia ma wynieść od 500 zł do nawet 1700 zł jednorazowo jeszcze w tym roku i do 3500 zł w przyszłym roku. Pomoc będzie uzależniona od kryteriów dochodowych i ma trafić przede wszystkim do mniej zamożnych gospodarstw domowych.
Koszt programu
Resort energii oszacował, że koszt zamrożenia cen energii w IV kwartale to ok. 0,9 mld zł, a tyle samo pochłonie realizacja bonu ciepłowniczego. Łącznie więc rządowe wsparcie wyniesie ok. 1,8 mld zł.
Koniec z doraźnymi rozwiązaniami?
Minister Motyka zaznaczył, że celem rządu jest stopniowe odchodzenie od mechanizmu mrożenia cen. – Chcemy, aby ceny energii systemowo były niższe, a nie tylko czasowo zamrażane – mówił.
Zmiany w zapasach paliw
Podczas posiedzenia rząd przyjął także projekt ustawy dotyczącej utrzymywania zapasów gazu, ropy i paliw. Chodzi o tzw. usługę biletową, która pozwala spółkom przechowywać obowiązkowe zapasy gazu poza granicami Polski – pod warunkiem, że w razie potrzeby mogą one trafić do krajowej sieci w ciągu maksymalnie 40 dni.
Dzięki decyzji rządu lokalne gospodarstwa domowe nie odczują dodatkowych podwyżek cen energii przynajmniej do końca tego roku. Dla wielu rodzin w Otwocku, Józefowie czy Wiązownie szczególnie ważne może być wprowadzenie bonu ciepłowniczego, który pomoże złagodzić wysokie koszty ogrzewania w sezonie zimowym.










