Prezydent na tropie zbrodni wojennych. Apeluje do Mieszkańców

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Czy na terenie otwockiego cmentarza znajdują się nieodkryte masowe groby żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego? Czy przez lata mieszkańcy mijali miejsca, w których spoczywają ofiary represji NKWD i UB? Na te pytania próbuje dziś odpowiedzieć prezydent Otwocka, Jarosław Margielski, który opublikował obszerny i poruszający wpis w mediach społecznościowych wraz z rozbudowaną dokumentacją archiwalną.

W swoim komunikacie prezydent stawia serię pytań, które – jak podkreśla – wynikają z analizy nowych materiałów i świadectw:

„Czy na otwockim cmentarzu znajdują się nieodkryte masowe groby Żołnierzy AK – ofiar NKWD i UB?”
„Czy spoczywają tam żołnierze Armii Krajowej z okolic Wilna i więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie?”
„Czy od lat mijamy nieświadomie miejsca skrywające mroczną i tragiczną historię?”

Jak zaznacza prezydent, „w świetle ostatnio przeanalizowanych dokumentów powyższe hipotezy nie są nieuzasadnione i mają realne prawdopodobieństwo”.

Złoto w sejfie. Milczące artefakty historii

Jednym z najbardziej poruszających wątków wpisu jest historia znaleziska w sejfie Urzędu Skarbowego w Otwocku. Jak relacjonuje prezydent, po objęciu urzędu został poinformowany, że w sejfie znajdują się depozyty z ekshumacji z 1989 roku – złote zęby, mostki i koronki dentystyczne wydobyte ze szczątków odkrytych na cmentarzu.

Prezydent odebrał je protokolarnie wraz z pełną dokumentacją prac ekshumacyjnych i polecił ich digitalizację. Sam fakt, że przez lata takie przedmioty przechowywane były poza miejską ewidencją, nadaje sprawie dodatkowego ciężaru.

Czym mogą być takie artefakty? W badaniach historycznych i sądowo-medycznych złote elementy protetyczne często stanowią kluczowy materiał identyfikacyjny. Pozwalają określić status społeczny ofiar, ich wiek, a niekiedy – przy wsparciu dokumentacji stomatologicznej – nawet tożsamość. W kontekście zbrodni wojennych i powojennych represji bywały też dowodem brutalnych praktyk grabieży zwłok lub systemowego traktowania ciał ofiar jako „materiału”.

W przypadku Otwocka mogą stać się milczącymi świadkami epoki terroru – jedynym materialnym śladem po ludziach, których nazwiska mogły zostać wymazane z oficjalnej historii.

Dokumenty, świadectwa i zapomniane tropy

We wpisie prezydent opisał historię odkrycia masowego grobu na otwockim cmentarzu w maju 1989 roku. Wówczas odnalezione szczątki zostały oficjalnie zakwalifikowane jako ofiary epidemii i pacjenci szpitali pochodzenia niemieckiego. Nie zostały jednak zidentyfikowane – trafiły do zbiorowej mogiły.

Do sprawy wrócono po latach, gdy – jak relacjonuje prezydent – w sejfie urzędu skarbowego odnaleziono depozyty z ekshumacji: m.in. złote zęby i elementy protetyczne. Wraz z nimi znajdowała się dokumentacja prac oraz relacje świadków, które – zdaniem władz miasta – mogą mieć kluczowe znaczenie.

Prezydent podkreśla:

„W dokumentach tych znalazły się bardzo ważne, wcześniej nieznane publicznie świadectwa”.

Wśród nich są relacje mieszkańców wskazujące m.in. na istnienie poniemieckiej strzelnicy, gdzie – według świadków – mogli być potajemnie grzebani żołnierze Armii Krajowej.

Nowe ustalenia i zdjęcia z archiwów

Przełomem miało być odnalezienie karty opisu cmentarza, wskazującej możliwą lokalizację mogiły zbiorowej nawet około 600 osób – więźniów więzienia mokotowskiego, w tym żołnierzy AK. Dokument przez lata pozostawał publicznie dostępny, lecz niezauważony.

Dodatkowo – jak informuje prezydent – analiza zdjęć lotniczych z lat 1939–1944, udostępnionych w amerykańskich archiwach, potwierdziła istnienie zapomnianej poniemieckiej strzelnicy na terenie dzisiejszego cmentarza.

„Bezspornym jest, że strzelnica, o której nikt już nie pamiętał (…) faktycznie istniała”.

Materiały te zostały zestawione z ortofotomapami, danymi LiDAR oraz mapami archiwalnymi. Prezydent dołączył do wpisu obszerną dokumentację zdjęciową i analityczną ilustrującą ustalenia.

Współpraca z IPN i plan badań

Władze miasta zapowiadają wykonanie nieinwazyjnych badań georadarowych, które mają potwierdzić lub wykluczyć hipotezę o masowych mogiłach. Sprawa jest konsultowana z historykami oraz Instytutem Pamięci Narodowej.

Jak przypomina prezydent, Otwock w pierwszych powojennych latach był ważnym miejscem funkcjonowania komunistycznego aparatu bezpieczeństwa – działała tu grupa operacyjna NKWD, obóz filtracyjny oraz struktury UB odpowiedzialne za represje wobec polskiego podziemia.

Apel do mieszkańców

Prezydent Otwocka wystosował jednocześnie bezpośredni apel do mieszkańców i wszystkich osób posiadających wiedzę – zarówno własną, jak i przekazaną przez starsze pokolenia.

W imieniu władz miasta prosimy o przekazywanie wszelkich informacji dotyczących:

  • miejsc możliwych pochówków ofiar NKWD i UB,
  • relacji o strzelnicach, egzekucjach lub potajemnych pochówkach,
  • historii rodzinnych związanych z zaginionymi żołnierzami AK, NSZ, WiN i innych organizacji niepodległościowych.

Kontakt z Urzędem Miasta Otwocka:
[email protected], [email protected]
22 779 20 01, wew. 302

Jak podkreśla prezydent: „Jeżeli w naszym mieście istnieją takie miejsca, musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby tych ludzi – żołnierzy, którzy za wolną Polskę poświęcili swoje życie – odnaleźć, z szacunkiem i godnością pochować oraz upamiętnić”.

Sprawa może okazać się jedną z najważniejszych historycznych zagadek Otwocka. Jej rozwiązanie zależy dziś nie tylko od badań i dokumentów, ale także od pamięci mieszkańców.

Facebook
Twitter
Scroll to Top