Komenda Stołeczna Policji apeluje o czujność i rozwagę. Funkcjonariusze przypominają, że oszuści nieustannie podszywają się pod policjantów, prokuratorów czy urzędników, wykorzystując zaufanie i emocje – szczególnie osób starszych. Schematy działania są podobne, ale coraz bardziej wyrafinowane, a straty ofiar liczone są w dziesiątkach i setkach tysięcy złotych.
Policjanci podkreślają: nigdy nie proszą przez telefon o pieniądze, nie prowadzą „tajnych akcji” z udziałem cywilów i nie każą wypłacać oszczędności z banku. Każda rozmowa, w której ktoś żąda przekazania gotówki, powinna zostać natychmiast przerwana.
Jak działają oszuści
Grupy przestępcze najczęściej kontaktują się telefonicznie – zarówno na telefony stacjonarne, jak i komórkowe. Jeśli po drugiej stronie słyszą osobę starszą, zaczynają budować historię opartą na strachu i presji czasu. Najczęściej pojawiają się scenariusze:
- wypadek drogowy z udziałem krewnego i potrzeba natychmiastowej „kaucji” (metoda „na wnuczka”),
- „akcja policji” przeciw hakerom i konieczność przekazania pieniędzy do „depozytu” (metoda „na policjanta”),
- fałszywy listonosz lub urzędnik, który próbuje wyłudzić dane i informacje o majątku,
- rzekomy prokurator lub agent służb żądający transferu pieniędzy.
Oszuści potrafią nawet modyfikować numer telefonu wyświetlany na ekranie, aby wyglądał jak numer instytucji publicznej. Często proszą o weryfikację poprzez wybór numeru 997 – nie rozłączając połączenia, przełączają rozmowę do wspólnika, który „potwierdza”, że jest policjantem.
Seniorzy tracą oszczędności życia
Policja i media regularnie informują o kolejnych sprawach. Pokazują one, jak skutecznie działają przestępcy i jak poważne są konsekwencje.
- W Ostrołęce ofiarą oszustów padła 94-letnia kobieta, która straciła 30 tys. zł. Sprawców zatrzymano 100 km od miasta – działali na terenie całego kraju.
- W Lublinie policjanci zatrzymali osoby, które wyłudziły od seniorek prawie 400 tys. zł, przekonując je telefonicznie, że ich wnuczki spowodowały wypadek i potrzebna jest kaucja.
- W powiecie wielickim oszuści podszywający się pod członka rodziny wyłudzili od dwóch starszych kobiet łącznie 40 tys. zł.
- W jednym ze śledztw dotyczących zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzono od seniorów ponad milion złotych – jednorazowo nawet kilkaset tysięcy.
- Na Dolnym Śląsku w proceder zaangażowane były nawet nastolatki, które odbierały gotówkę od oszukanych seniorów – w jednej ze spraw było to 100 tys. zł.
Zdarzają się również sytuacje, gdy tragedii udaje się uniknąć. W Rzeszowie czujny taksówkarz powstrzymał oszustwo, w którym seniorka była gotowa przekazać 140 tys. zł na rzekomą kaucję dla członka rodziny.
Skala problemu jest ogromna
Oszustwa „na wnuczka” i „na policjanta” to jedno z najczęstszych przestępstw przeciw seniorom. Straty w Polsce liczone są w milionach złotych rocznie, a wiele przypadków nigdy nie trafia do statystyk, bo ofiary wstydzą się zgłaszać sprawę.
Przestępcy wykorzystują emocje – strach o bliskich, presję czasu i autorytet instytucji. Zdarza się, że po pierwszym oszustwie wracają ponownie, oferując „pomoc w odzyskaniu pieniędzy”, co prowadzi do kolejnych wyłudzeń.
Policja przypomina: tego funkcjonariusze nigdy nie robią
- nie proszą o przekazanie pieniędzy,
- nie każą wypłacać gotówki z banku ani przelewać jej na inne konta,
- nie angażują cywilów w „tajne akcje”,
- nie informują telefonicznie o prowadzonych działaniach,
- nie dzwonią z numeru 997.
Każda taka rozmowa powinna zakończyć się natychmiastowym rozłączeniem i kontaktem z bliskimi lub policją pod numerem 112.
Reaguj – to może uratować czyjeś oszczędności
Policjanci podkreślają, że szybkie zgłoszenie podejrzanego telefonu często pozwala zatrzymać sprawców. Równie ważna jest rozmowa z bliskimi – zwłaszcza osobami starszymi – i przekazywanie im informacji o metodach działania oszustów.
To od reakcji rodziny i otoczenia często zależy bezpieczeństwo seniorów. Jedna rozmowa może zapobiec utracie dorobku całego życia.










