Trwa remont kościoła pw. św. Wita w Karczewie. Ten późnobarokowy, często nie doceniany przez mieszkańców miasta, a licznie opisywany przez historyków sztuki zabytek skrywa w sobie bogatą historię, która stopniowo ujawnia się dzięki prowadzonym pracom badawczym i konserwatorskim.
Czterokrotnie trawiona przez pożary (w 1577 r., 1833 r., 1865 r., i 1929 r.*) świątynia stanowi istotny element dawnej architektury miejskiej, będąc jednocześnie świadectwem bogatej historii miasta. Zapraszam do przeczytania rozmowy z Katarzyną Onisk – zajmującej się karczewskim kościołem konserwatorką zabytków, która opowiedziała mi więcej o trwającym remoncie, etapach przeprowadzanych prac oraz o niezwykłych w nim odkryciach.



(Karolina Balińska) Pani Katarzyno, kiedy rozpoczął się remont kościoła pw. św. Wita w Karczewie?
(Katarzyna Onisk) Prace przygotowawcze rozpoczęły się w 2021 roku. W Kościele w ostatnim czasie wykonywane były jedynie doraźne remonty a taki kompleksowy, całościowy remont miał miejsce w latach 60-tych XX wieku. Później oczywiście każdy z proboszczy dbał o kościół na bieżąco, robił naprawy ale przyszedł moment, żeby na to spojrzeć całościowo.
Jest to bardzo cenny zabytek opisywany w podręcznikach przez historyków sztuki. Z kolei od strony technicznej dla konserwatorów ma dość skomplikowaną budowę z powodu wielu historycznych przekształceń. Dlatego po pierwsze obecnie trwają badania, w jaki sposób kościół został zbudowany, jaką ma konstrukcję, jak zmieniał się jego wystrój, a po drugie etapami toczy się jego remont. Każdy z nich wymaga odpowiedniego przygotowania.
Jakie to są etapy i co do tej pory zostało wykonane?
Na razie wykonaliśmy prace przy fundamentach, które odbywały się pod nadzorem archeologicznym, ponieważ kościół położony jest na terenie dawnego cmentarza. Wykonana została izolacja fundamentów, usuwane były tynki z okolic przyziemia, te warstwy cementowe nieprzepuszczalne dla par wody, bo to one de facto powodowały zawilgocenie tych murów. Ściany nie oddychały, dlatego na zewnątrz mury zostały oczyszczone, potem osuszone i zostały na nie nałożone nowe wapienne tynki, zgodnie z dawną technologią.

To samo robimy w środku, gdzie są lamperie olejne i również warstwy cementowe. Cement bardzo szkodzi zabytkom, podobnie jak współczesne wyprawy tynkarskie z gipsem. Wszystkie części cokołowe będą oczyszczane i naprawiane. To jest techniczny etap prac przy ścianach fundamentowych i osuszania dołu kościoła, od którego zaczęliśmy. Te prace są wykonywane z dotacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Natomiast z drugiej strony czekamy na remont dachu, który ma się odbyć we współpracy z Powiatem Otwockim. Równolegle trwają badania ustalające jak prowadzić konserwację poszczególnych elementów kościoła.
Remont jakich elementów kościoła jest w tym momencie dla Pani, jako konserwatora, kwestią priorytetową?
Teraz pilny jest właśnie remont dachu, a dokładnie więźby dachowej, poszycia blacharskiego i rynien, później prace przy elewacji zewnętrznej. Remont dachu ma być projektowany i wykonywany we współpracy z Powiatem Otwockim. Ze swojej strony doradzam jak to wszystko po kolei poprowadzić, niestety czasami kolejność jest dyktowana możliwością pozyskania środków i dotacji. Parafia już złożyła do Ministerstwa Kultury wniosek na pierwszy etap elewacji frontowej, który miałby być zrealizowany w przyszłym roku. Czekamy zatem i liczymy na to, że działania dalej będą finansowane z tego i innych źródeł. Wszystkie prace badawcze, projektowe i konserwatorskie są wykonywane z różnych dotacji: z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, od Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i ze środków Marszałka Województwa Mazowieckiego. Równolegle parafia otrzymała na remont dachu promesę z programu Polski Ład w zabytkach, w czym właśnie uczestniczy Powiat Otwocki.
Wielu mieszkańców Karczewa jest zdumionych odkryciem przez państwa fresków z XVIII wieku. Opowie Pani coś więcej na ten temat?
W tym roku robiliśmy badania architektoniczne i odkrywki we wnętrzu kościoła, gdzie w trakcie prac znaleźliśmy rewelacyjne polichromie. Malowidła wykonane zostały w technice fresku, znajdują się w kaplicy od północnej strony kościoła. Są one, zdaje się, z lat 40 XVIII wieku. Być może na dwóch ścianach były sceny figuratywne, wymaga to dalszego prowadzenia badań, odsłonięcia większych fragmentów. Stan zachowania dekoracji jest zróżnicowany. Na jednym filarze odsłonięty ornament jest bardzo dobrze zachowany ale na innych ścianach malowidła zachowane są dużo gorzej, zwłaszcza na ścianie zewnętrznej. Ona przemarzała i te malowidła musiały być zniszczone, skoro je zamalowano. Na razie jeszcze nie wiemy jak będziemy planować związane z tym prace, być może oczyścimy tylko większe fragmenty.




Badania konserwatorskie polegają na wykonywaniu odkrywek stratygraficznych, odsłania się warstwa po warstwie to, co jest pod spodem. Zawsze powinny poprzedzać remont zabytku. Odkrywki na ścianie w nawie głównej ukazują nam na przykład trzy warstwy przebudowy tej części kościoła. Pierwsza to XVIII wiek, kiedy powstał pierwszy wystrój sztukatorski. W XIX wieku były pożary kościoła, więc wówczas ten wystrój został zniszczony a następnie przekształcony i znacznie zmieniony. Na przykład: kolumny barokowe prawdopodobnie były drewniane, spaliły się a w XIX w. zostały wymurowane. Na początku XX wieku, podczas rozbudowy Kościoła jeszcze raz całościowo wykonano remont nawy głównej i wówczas m. in. ambona w kształcie łodzi zmieniła swoją lokalizację. I teraz my to wszystko sprawdzamy.

Nie są to badania dla wiedzy książkowej, chociaż trochę też, tylko po to by jak najlepiej wykonać konserwację zabytku. Jeśli pod spodem są polichromie, to dobrze wiedzieć o nich przed remontem, żeby nic nie stracić z tego dawnego dziedzictwa. Niespodzianki w czasie remontu mogą znacznie utrudnić prace, zwłaszcza jeśli są one finansowane ze środków publicznych. Wtedy trudno utrzymać terminy i harmonogram.
Pod koniec 2022r. do kościoła wrócił odrestaurowany przez panią obraz „Chrystus w grobie” autorstwa M.E. Andriollego, którego powstanie datuje się na II połowę XIX wieku. Słyszałam, że prace konserwatorskie nad tym dziełem przyniosły nie lada zaskoczenie…
Jeśli chodzi o konserwację tego obrazu, to głównym problemem były jego rozległe przemalowania. Była to dość skomplikowana konserwacja. Robiliśmy badania jak pod warstwami wtórnymi wygląda oryginał. Odbyły się dwie komisje konserwatorskie, które uznały, że jednak ciało Chrystusa powinno być odsłonięte do oryginału malowanego przez Andriollego. Była to dość kontrowersyjna decyzja, z uwagi na to, że te przemalowania były już historyczne. Powstały one w czasie przebudowy kościoła. Najprawdopodobniej Andriollego przemalował malarz Małkowski, który dostał również zamówienie na obrazy do prezbiterium (czterej ewangeliści i św. Józef poddane konserwacji w 2021r.). Niestety Chrystusa przemalowano, gdy obraz był już za bardzo brudny i zniszczony. Te ingerencje całkowicie zmieniały kompozycję: twarz i ciało ukazane było pierwotnie w ujęciu 3/4, w przemalowaniu w profilu. Oryginał Andriollego jest świetnie malowany pod względem artystycznym. Martwe ciało Chrystusa wydaje się, że świeci wewnętrznym światłem w chwilę przed zmartwychwstaniem. Grota namalowana jest wrażeniowo. Elementy dodane w drugiej dekadzie XXw. miały kolorystykę obcą malarstwu dawnemu, w dodatku były źle zachowane, łuszczyły się bo namalowano je na brudnym już werniksie. Była to jednak bardzo trudna decyzja, ale teraz w Karczewie wisi genialny obraz. Obecnie akurat został zabezpieczony po tym jak okazało się, że w tej kaplicy są polichromie i pracujemy przy tynkach w ich okolicy.

Czy to prawda, że podczas prac konserwatorskich natrafiono także na ślady postrzelin z czasów II wojny światowej?
Postrzeliny z czasu II wojny światowej odsłonięte zostały w czasie oczyszczania kamiennego portalu kościoła i płyty fundacyjnej nad wejściem głównym. Będą widoczne po konserwacji. To części fasady, przy których również pracujemy w bieżącym roku.
Z elewacji kościoła zniknęła tablica fundacyjna Melchiora Walbacha. Co aktualnie się z nią dzieje?
Mamy teraz równolegle kilka projektów, bo poza wymianą tynków toczą się jeszcze mniejsze prace związane z konserwacją detali kamiennych. Płyta z mieszczaninem Walbachem to najbardziej znany element Karczewa i jego kościoła, bardzo cenny zabytek o muzealnych wartościach. Obecnie jest poddawany pracom konserwatorskim i później już nie wróci na elewację. To wrażliwy kamień, który zamontowany będzie w środku, gdzie są lepsze warunki. Płyta była pierwotnie umieszczona na kaplicy Walbachowskiej na miejscu której wybudowano kruchtę południową, i będzie on umieszczony po konserwacji. Trwają jeszcze prace, które konserwatorki wykonują właśnie w tej kruchcie, dlatego jest ona tymczasowo zamknięta.



Ile osób pracuje obecnie przy remoncie karczewskiego kościoła?
Przy remoncie pracuje kilka ekip, jedna to panowie z budowy od tynków, druga to konserwatorki kamienia i dwie grupy, które wykonują badania. Więc to jest dość duży zespół. Ja wykonywałam badania warstw malarskich i tynków we wnętrzu a wcześniej na elewacji.
Czy poza niespodzianką związaną z obrazem “Chrystusa w grobie” zdarzały się jeszcze podczas prac jakieś zaskakujące momenty?
Teraz mamy wstępne rozeznanie jak wyglądają poszczególne elementy wystroju kościoła. Na przykład w przypadku sztukaterii z puttami w nawie głównej okazało się, że tła w XVIIIw. były malowane na kolor błękitny. W badaniach laboratoryjnych został odkryty pigment smalta, który używano w tej epoce. Na znajdującym się obok obrazie ukazane jest Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, otaczają ją sztukatorskie putta i one tez były dawniej polichromowane: skrzydełka miały złocone, obłoki w różowym, barokowym kolorze. Zupełnie inaczej niż teraz i to jest właśnie ten problem konserwatorski, jak mamy postąpić jeśli to jest fragment XVIII wieku a w międzyczasie kościół był co najmniej dwa razy przebudowywany, wszystko mamy teraz pomalowane na biało, więc naprawdę wymaga to głębokiego zastanowienia by nie stworzyć chaosu. Na szczęście będziemy mieli na to czas, bo wnętrze to kolejny etap po dachu i elewacji. Nie możemy wykonywać prac w środku, dopóki z zewnątrz nie jest wszystko uporządkowane a jeśli chodzi o rynny to naprawdę nie jest dobrze.
W kaplicy Karczewskich także znajdują się sztukaterie z XVIII wieku i odkryliśmy zachowaną ich oryginalną polichromię. Przyszła konserwacja przywróci wnętrzu zabytkowy charakter. Teraz te sztukaterie mają bardzo wiele warstw wtórnych, które pogrubiają formę rzeźbiarską. Słyszałam, że są one prowincjonalne i nieciekawe, z czym się nie zgodzę: to są wysokiej jakości XVIII wieczne sztukaterie, tylko mają na sobie dużo przekształceń z tych nieprawidłowych napraw wykonywanych przez stulecia. Konserwacja na pewno przywróci im wartości estetyczne i artystyczne.

Na koniec dodam tylko jeszcze, że czasami mam wrażenie, pracując tutaj, że karczewianie nie doceniają tego zabytku, a on jest naprawdę opisywany w podręcznikach do historii sztuki jako Polski Barok. Dlatego zachęcam mieszkańców do zainteresowania się historią tego pięknego kościoła.
Dziękuję serdecznie za rozmowę, życzę owocnej pracy w naszym kościele i jeszcze więcej zaskakujących odkryć.
*Źródło: Kwerenda archiwalna dotycząca kościoła w Karczewie opracowana przez Agnieszkę Kozłowską i Julitę Wawrzeniuk na zlecenie Katarzyny Onisk, Sztuka i Konserwacja.
Foto: Redakcja
Czytaj także:










