Otwocki kryminał w odcinkach: Nazajutrz po próbie, odcinek 7

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Ciężkie jak chmura gradowa napięcie wisiało między komisarzem Arkadiuszem Żakiem a Natalią Czajką, stojącą w przesadnie wyprostowanej pozie przy drzwiach do garderoby. Przyglądała się, jak mężczyzna zakłada kurtkę i wyrównuje plik kartek z odręcznymi notatkami.

– Co teraz? – zagadnęła i nagle wybuchnęła śmiechem.
Detektyw uniósł brwi w zaskoczeniu.
– Idiotka ze mnie – stwierdziła dziwnie wesoło i nim zdążył zaprzeczyć, dodała: – Reese Witherspoon, kojarzy pan? Taka amerykańska aktorka.
Żak przytaknął, a ona ciągnęła:
– Podczas rozdania nagród, nie pamiętam jakich, w swojej przemowie przywołała właśnie to zdanie: „I co teraz?” Podobno wypowiada je niemal każda żeńska bohaterka do swojego filmowego partnera. Żeby usankcjonować jego ważność i męskość.
Jakbyśmy my-kobiety kiedykolwiek nie miały planu i nie wiedziały, co dalej. Taka patriarchalna wizja świata. Rozumie pan?
– Nie jestem pewien – przyznał dyplomatycznie komisarz, mając niejasne przeczucie, że został w tym niespodziewanym wywodzie w jakiś sposób obrażony.
Usta Natalii ułożyły się w nieodgadniony grymas, machnęła jednak ręką, na znak, by po prostu zignorował jej słowa.

Otwocki kryminał w odcinkach: Nazajutrz po próbie, odcinek 6

– Czy będę jeszcze do czegoś potrzebna? – spytała. Tym razem policjant nie miał już wątpliwości: usłyszał w jej głosie kpinę! A jej kolejne pytanie tylko go w tym przekonaniu utwierdziło.
– Mam nie wyjeżdżać z miasta?
– Zachowaj spokój! – upomniał się w myślach.
– Zadzwonię do pani – powiedział możliwie rzeczowym i opanowanym tonem, na jaki potrafił się w tej chwili zdobyć. Kobieta spoważniała.
– Komisarzu… – zaczęła i zamilkła. Wszystkie uwagi, które przychodziły jej aktualnie do głowy, wydawały się zbyt osobiste i niestosowne.
– Dziękuję za pani pomoc, naprawdę – to on pierwszy przerwał niezręczną, przedłużającą się ciszę. – I proszę na siebie uważać.
– Pan również – zareagowała szybko. – Mam nadzieję, że uda się panu wyspać. Choć trochę.
– Według wstępnych szacunków nastąpi to nie szybciej niż za trzy tygodnie – roześmiał się.
Kąciki jej ust nieznacznie się uniosły, a spojrzenie było serdeczne i magnetyczne. Arkadiusz Żak z pewnym trudem odwrócił się i ruszył do wyjścia. W foyer czekała na niego Marta Dramecka. Dyrektorka dopiero co pożegnała ekipę filmową oraz elektryka, wezwanego do awarii ekranów i w stanie zbliżonym
do zawieszenia systemu obserwowała opustoszały parking, nerwowo skubiąc skórki przy paznokciach.
– Pani Marto, czy Szczepan Szotnicki kiedykolwiek pracował dla teatru? Przypomina sobie pani?
– Nie przypominam sobie – powtórzyła za komisarzem. – Dla pewności sprawdzę jednak faktury. Nie mam pamięci do nazwisk.
– Byłbym wdzięczny – podał jej dłoń na pożegnanie, wykonał coś w rodzaju miniatury ukłonu i opuścił budynek. Nareszcie po kilku godzinach mógł znów wciągnąć powietrze w płuca. Chłodne, świeże, majowe powietrze. Nie delektował się nim jednak zbyt długo. W samochodzie natychmiast wybrał numer numer kolegi z wydziału i wcisnął przycisk zestawu głośnomówiącego.
– Piotrek? Jesteś na komendzie?
– Nooo. Słyszałem, że mamy zabójstwo. Teatralny balkon, zszywki w powiekach, trucizna. Brzmi artystycznie, nie powiem. Całkiem chętnie zerwałem się z wyrka – zachichotał do słuchawki.

Otwocki kryminał w odcinkach: Nazajutrz po próbie, odcinek 5

– Ofiara to Szczepan Szotnicki, kierowca w firmie logistycznej, TSL XD – Żak z kolei zabrzmiał mrukliwiej niż zwykle, bo wspomnienie o łóżku obudziło w nim na nowo niezaspokojone ludzkiepotrzeby.
– Wynajdź wszystko, co zdołasz. To po pierwsze. Po drugie namiary na jego byłą żonę. Alicja
Majewska. Oraz córkę. Karolina Szotnicka. Na cito.
– Robi się, Arku.
– Jeszcze jedno — rzucił śledczy, skręcając w ulicę, przy której znajdował się posterunek. — Jeśli wpadniesz na pomysł, by rzucić tę robotę, to zgłoś się do obsady „Ferdydurke”.
– Za późno na takie akcje – odparł Piotrek półżartem. – Grałem wilka w jasełkach w drugiej klasie gimnazjum. Trauma do dziś. Zaśmiali się obaj.

Trzaski starego kaloryfera w pokoju 203, w którym znajdowało się biurko komisarza Arkadiusza Żaka, synchronizowały się z rytmem jego serca oraz sygnałem nieodbieranego połączenia. Dopiero przy czwartej próbie, usłyszał w telefonie zaspany, chropowaty i raczej nieskory do konwersacji głos.
– Słucham?
– Komisarz Arkadiusz Żak, wydział kryminalny w Otwocku. Czy rozmawiam z panią Karoliną
Szotnicką?
– Taaaak – dziewczyna się zawahała. – Czy coś się stało?
– Chodzi o pani ojca, Szczepana Szotnickiego – policjant z doświadczenia wiedział, że odwlekanie złych wieści nie miało żadnego sensu.
– Został dziś rano znaleziony martwy. Trwa śledztwo.
Po kilku sekundach dziewczyna wyszeptała:
– Rozumiem.
– Przykro mi – pospieszył z uprzejmością. – Muszę zapytać: kiedy miała z nim pani kontakt po raz
ostatni?

Otwocki kryminał w odcinkach: Nazajutrz po próbie, odcinek 4

Karolina ciężko westchnęła.
– Pół roku temu wysłał mi kartkę urodzinową. Nie rozmawialiśmy ze sobą – przyznała.
– Od jak dawna?
– Od jakichś dwóch lat.
– Kiedy mogłaby pani przyjechać na komendę? – Komisarz musiał się zatroszczyć o dopełnienie
formalności.
– Ale po co? Powiedziałam panu przecież, że nie byliśmy z ojcem blisko – ton młodej kobiety stał się
wyraźnie niechętny.
– Mimo wszystko. Informacje od pani mogą się okazać bardzo cenne.
– Nie sądzę – stwierdziła cicho, ale dodała: – Dobrze, przyjadę. Czy 18:00 będzie w porządku? Kończę
pracę o 17:30.
– Tak. Zapraszam – ucieszył się detektyw.
– Mógłby pan powtórzyć nazwisko? – poprosiła. – Zapiszę sobie.
– Żak. Arkadiusz. Pokój 203.
Spodziewał się, że Karolina Szotnicka natychmiast się rozłączy, ale nie zrobiła tego. Więc on także
czekał z komórką przy uchu. Zakończyć rozmowę jako pierwszy byłoby bezduszne.
– Jak zginął? – zapytała w końcu.
– Na tym etapie nie wiemy – odparł ostrożnie. Informacji o prawdopodobnym zabójstwie nigdy nie
udzielał przez telefon. Działała jak bomba, której wybuchu nie miał możliwości kontrolować.
– Jego zwłoki znajdowały się na balkonie w teatrze miejskim.
– W teatrze?! W Otwocku?! – dziewczyna dopiero teraz doznała pewnego szoku. Na tyle, na ile może być zszokowany ktoś równie stoicki, co ona.
– Nie domyśla się pani, co mógł tam robić? – zaryzykował komisarz.
– Nie mam pojęcia. Nie interesował się sztuką. Spektakle go raczej nudziły.
– Cóż, może…
– Będę o szóstej – Karolina weszła mu bezpardonowo w słowo i zerwała połączenie.
Żak odetchnął z ulgą, ponieważ był żenująco blisko sięgnięcia po psychologiczne wstawki, których sam nie znosił. Przełamanie emocjonalnego dystansu owej osoby nie będzie łatwe, ale wierzył, że do wieczora da radę dobrze się do tego zadania przygotować.
Tymczasem w progu pojawił się technik – chłopak o aparycji DJ-a i w kitlu, który wygadał na nim jak przebranie z Comic-Conu.

Otwocki kryminał w odcinkach: Nazajutrz po próbie, odcinek 3 (pobierz)

– Mamy to, szefuniu! – oświadczył i wyszczerzył zęby jak kilkulatek, poproszony o uśmiech do zdjęcia.
– Dawaj! – zachęcił go Arkadiusz. – Zanim cię ten entuzjazm wykończy!
– W jednym z kubków wykryliśmy ślady cyflutryny! Na bank nie z zanieczyszczeń.
– Skąd wiesz?
– Bo to nie jest środek, który się wala po koszach w przestrzeni publicznej. Wybija się nim korniki – wyjaśnił z dumą laborant.
– Korniki – powtórzył Żak, bardziej do siebie niż do niego.
– To nasza trutka. Bez dwóch zdań – zapewnił młody. – W końcu nie odkryliśmy tego w altanie dziadka czy w muzeum, ale na ściankach naczynia! Nie ma mowy o przypadku. Nawet totalny wariat nie doprawiałby sobie tak drinka.
– Drinka? – komisarz wlepił w technika świdrujące spojrzenie.
– Rum z colą. Cuba libre – doprecyzował ten tonem konesera. – Swoją drogą: szkoda rumu.

– Ty, bejba, tylko tego kubka nie obliż! Bo więcej trupów nam protokół nie udźwignie! – roześmiał się detektyw. Chłopak odpowiedział mu tym samym.
– Oczywiście dla pewności musimy poczekać na wyniki sekcji. Toksykologię… – przypomniał na wszelki wypadek.
– Ile to potrwa? – śledczy ponownie stracił zapał.
– Klasycznie? Dwa tygodnie – młodzieniec w kitlu puścił oko do Żaka. – Chyba, że pan komisarz ma w tym mieście jakieś znajomości.

W kolejnym odcinku:
– Kto serwuje drinki w teatrze?
– Ilu aktorów da się przesłuchać w półtorej godziny?
– Jak szybko komisarz Żak zatęskni za Natalią Czajką?
– Dlaczego logistyka to najważniejszy biznes świata?

Facebook
Twitter
Scroll to Top