Policjanci z otwockiego patrolu zatrzymali 45-letniego mieszkańca Chełma, który – jak sam twierdził – zjechał do lasu, aby odpocząć w trakcie długiej podróży. W rzeczywistości miał przy sobie ponad 60 gramów marihuany. Mężczyzna usłyszał zarzuty posiadania środków odurzających. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Otwocku.
Do zatrzymania doszło w nocy, podczas rutynowej służby funkcjonariuszy pełniących patrol na terenie Otwocka i okolic. Ich uwagę zwrócił kierowca Toyoty, który wjechał w zalesiony teren. Mundurowi postanowili sprawdzić, co mężczyzna robi w takim miejscu o tej porze.
45-latek zapewniał, że nie ma nic do ukrycia i zjechał do lasu jedynie po to, by odpocząć w trasie. Policjanci jednak szybko nabrali podejrzeń – mężczyzna zachowywał się nerwowo, a z wnętrza auta wyczuwalna była charakterystyczna woń marihuany.
Podczas sprawdzania kierowcy funkcjonariusze znaleźli przy nim woreczek z zielonym suszem. Kolejne dwa woreczki ujawnili w czasie przeszukania pojazdu. Mężczyzna przyznał, że jest to marihuana. Po przeprowadzeniu badań, policjanci potwierdzili, że zabezpieczony susz to faktycznie środek odurzający. Łącznie funkcjonariusze przejęli ponad 60 gramów narkotyku.
Zatrzymany trafił na noc do policyjnej celi. Następnego dnia usłyszał zarzuty posiadania środków odurzających. Za ten czyn grozi mu do 3 lat więzienia.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Otwocku.
fot: KPP Otwock










