Malcanów: Mieszkańcy protestują przeciwko polowaniom wśród spacerowiczów

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Las w Malcanowie, jeszcze niedawno postrzegany jako spokojny, niemal odludny fragment wschodnich obrzeży aglomeracji warszawskiej, dziś stał się miejscem narastającego konfliktu. Dynamiczny rozwój gminy Wiązowna, napędzany m.in. budową tras szybkiego ruchu, przyciągnął nowych mieszkańców, którzy zaczęli traktować okoliczne tereny leśne jako przestrzeń codziennego wypoczynku. To właśnie w tym miejscu coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji związanych z działalnością myśliwych.

Jedno ze zdarzeń, które wywołało szczególne poruszenie, miało miejsce w środku dnia, gdy w lesie przebywali spacerowicze. Oddany strzał zakończył się uśmierceniem zwierzęcia w niewielkiej odległości od człowieka znajdującego się dokładnie na linii ognia – o czym również pisała Gazeta Wyborcza. Sytuacja ta unaoczniła skalę zagrożenia i stała się impulsem do szerszej dyskusji o bezpieczeństwie.

Mieszkańcy podkreślają, że podobne sytuacje nie należą do rzadkości. W lesie, który pełni dziś funkcję rekreacyjną, regularnie słychać odgłosy strzałów. W tym samym czasie po tych samych ścieżkach poruszają się biegacze, osoby spacerujące z dziećmi, rowerzyści czy jeźdźcy konni. W weekendy ruch jest szczególnie duży, a dodatkowo organizowane są wydarzenia sportowe, które jeszcze bardziej zwiększają obecność ludzi w terenie.

Zmiana charakteru tego miejsca jest jednym z kluczowych elementów sporu. Obszar, który kiedyś był wykorzystywany głównie gospodarczo i łowiecko, dziś funkcjonuje jako zaplecze rekreacyjne dla coraz liczniejszej społeczności. Mimo to zasady prowadzenia polowań nie uległy istotnym zmianom. Polowania indywidualne mogą odbywać się bez wcześniejszego informowania osób korzystających z lasu, co w praktyce oznacza, że spacerowicze często nie mają świadomości potencjalnego zagrożenia.

W odpowiedzi na kolejne incydenty mieszkańcy rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją, której celem jest wyłączenie Lasu Malcanowskiego z obwodu łowieckiego. W ich ocenie obecna sytuacja jest nie do pogodzenia z realiami szybko urbanizującego się obszaru, gdzie funkcja społeczna i rekreacyjna lasu zdecydowanie dominuje nad innymi.

Sprawa była przedmiotem spotkania zorganizowanego przez władze gminy, w którym uczestniczyli przedstawiciele różnych instytucji, w tym środowisk łowieckich, leśników oraz służb mundurowych. Z przekazanych informacji wynika, że w lesie nie prowadzi się już polowań zbiorowych wymagających publicznego ogłoszenia, jednak nadal odbywają się polowania indywidualne. To właśnie one budzą największe obawy, ponieważ są praktycznie niewidoczne dla osób przebywających w terenie.

Leśnicy zwracają uwagę, że rosnąca liczba mieszkańców zmienia sposób korzystania z lasów i wymusza nowe podejście do ich funkcjonowania. Jednocześnie podkreślają, że kwestie łowiectwa pozostają poza ich bezpośrednimi kompetencjami, o ile działania myśliwych mieszczą się w granicach obowiązującego prawa.

Problem Malcanowa wpisuje się w szersze zjawisko obserwowane wokół dużych miast. Rozwój infrastruktury i rosnące ceny nieruchomości w stolicy powodują, że coraz więcej osób przenosi się do podwarszawskich miejscowości. Wraz z tym rośnie presja na tereny zielone, które przestają być przestrzenią wyłącznie gospodarczą, a stają się integralną częścią życia lokalnych społeczności.

W tej nowej rzeczywistości dotychczasowy model funkcjonowania łowiectwa zaczyna budzić coraz większe kontrowersje. Malcanów jest jednym z miejsc, gdzie ten konflikt wyszedł na powierzchnię w sposób szczególnie wyraźny i wszystko wskazuje na to, że dyskusja o przyszłości takich terenów dopiero się rozpoczyna.

Facebook
Twitter
Scroll to Top