Karczew: Wjechał kradzionym rowerem prosto pod samochód

Z pozoru wyglądało to na kolejne potrącenie rowerzysty. Kiedy jednak policjanci odtworzyli przebieg zdarzenia, okazało się, że to 44-letni cyklista doprowadził do kolizji. Dostał 600 zł mandatu i zapewne na tym interwencja by się zakończyła. Rutynowe sprawdzenie roweru w policyjnej bazie przyniosło jednak zaskakujący zwrot akcji. Jednoślad figurował jako skradziony.

Do nietypowego zdarzenia doszło w Karczewie. Na miejsce zostali skierowani funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Pierwsze zgłoszenie mówiło o potrąceniu rowerzysty przez samochód. Policjanci musieli jednak ustalić, jak rzeczywiście doszło do kolizji.

Rowerzysta wjechał wprost przed samochód

Jak wynika z ustaleń policjantów, odpowiedzialność za zdarzenie ponosił 44-letni rowerzysta. Mężczyzna wjechał rowerem na przejście dla pieszych bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód.
Na szczęście całe zdarzenie nie zakończyło się poważnymi obrażeniami cyklisty. Funkcjonariusze uznali jednak, że swoim zachowaniem spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Został ukarany mandatem w wysokości 600 zł.
W wielu podobnych przypadkach byłby to koniec policyjnej interwencji. Tym razem funkcjonariusze wykonali jednak standardowe sprawdzenia w policyjnych systemach. I właśnie wtedy sytuacja przybrała zupełnie inny obrót. (dalsza część artykułu poniżej)


Odszedł Druh Andrzej Dudek. Przez 61 lat służył OSP Karczew

Policjanci sprawdzili rower. Pojawił się problem

Podczas weryfikacji okazało się, że rower, którym poruszał się 44-latek, znajduje się w policyjnej bazie jako utracony w wyniku kradzieży. Z drogowej kolizji zrobiła się więc sprawa o zupełnie innym charakterze. Mężczyzna został zatrzymany. Zamiast po zakończeniu czynności wrócić do domu, trafił do policyjnej celi.
Samo znalezienie skradzionego przedmiotu przy danej osobie nie przesądza oczywiście, że to właśnie ona dokonała jego kradzieży. Wyjaśnienia wymaga przede wszystkim to, w jaki sposób 44-latek wszedł w posiadanie roweru i czy wiedział o jego pochodzeniu. Te okoliczności będą przedmiotem dalszego postępowania.

Cała historia pokazuje, jak rutynowo wyglądająca interwencja może w ciągu kilku minut zmienić swój charakter. Policjanci przyjechali do Karczewa w związku ze zgłoszeniem potrącenia rowerzysty. Ustalili, że to właśnie cyklista był sprawcą zdarzenia, nałożyli na niego 600-złotowy mandat, a następnie odkryli, że jego jednoślad figuruje jako skradziony. 44-latek został zatrzymany, a sprawa będzie miała dalszy ciąg. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Otwocku, o dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Otwocku

Facebook
Twitter
Scroll to Top