Kapitulacja Warszawy 28 września 1939 roku – dramat i heroizm stolicy

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

28 września 1939 roku, o godz. 13:15, w dawnej fabryce Skody na warszawskim Rakowcu podpisano warunki kapitulacji oblężonej stolicy. W imieniu Armii „Warszawa” dokument sygnował gen. Tadeusz Kutrzeba, po stronie niemieckiej gen. Johannes Blaskowitz, dowódca 8. Armii. Rozejm uzgodniono dzień wcześniej; układ kapitulacyjny domykał trwające trzy tygodnie oblężenie miasta. Co ważne, uzgodniono m.in. zwolnienie do domów szeregowców, zaś oficerowie mieli pójść do niewoli na warunkach honorowych.

Wrzesień pełen ognia

Od pierwszych godzin wojny Warszawa znalazła się pod uderzeniami Luftwaffe; 1 września spadły bomby na Pragę, Okęcie i okolice, a 8 września niemieckie oddziały pancerne dotarły pod miasto. Mimo przewagi przeciwnika, warszawski garnizon (szacunkowo ok. 120 tys. żołnierzy) wraz z formacjami cywilnymi zamienił stolicę w twierdzę. Na morale mieszkańców potężnie wpływały codzienne przemówienia prezydenta Stefana Starzyńskiego nadawane z gmachu Polskiego Radia przy ul. Zielnej 25 — jego ostatnia zachowana mowa pochodzi z 20 września, a słynny fragment „Chciałem, by Warszawa była wielka…” padł 23 września.

• W sztabie obrony obecny był gen. Juliusz Rómmel, formalny dowódca Armii „Warszawa”; jednak faktyczne dowodzenie obroną miasta przypisywano gen. Walerianowi Czumie. Dyskusje o rolach obu generałów trwają do dziś.
• 25–26 września Polacy odparli natarcia 8. Armii na lewobrzeżną część miasta — mimo krytycznego stanu zapasów.

Oblężone miasto

Oblężenie miało swoją codzienną, dramatyczną logistykę. 23 września po ciężkim bombardowaniu Elektrownia Warszawska na Powiślu przerwała dostawy prądu, a 24 września — po uszkodzeniu Stacji Filtrów i sieci wodociągowej — w kranach zabrakło wody. Od tej chwili mieszkańcy czerpali ją z Wisły, stawów i ocalałych studni; pożary gaszono z najwyższym trudem. 9 września odcięto dopływ gazu. Te decyzje i zniszczenia paraliżowały życie, szpitale, piekarnie i komunikację.

• Obronę Elektrowni traktowano priorytetowo — tworzono improwizowane oddziały, barykady i posterunki; mimo to 23 września praca zakładu musiała zostać wstrzymana.
• Radiowe komunikaty z Warszawy dzielono na „okresy” — badacze prasy wskazują np. fazę „Warszawa broniąca honoru Polski” (17–23 IX) oraz późniejszy cykl „Czy nas słyszycie? To nasz ostatni komunikat” (24–30 IX).

„Czarny poniedziałek” i tragiczny bilans

25 września nad Warszawą przeprowadzono największy w dziejach miasta nalot dywanowy: ok. 400 bombowców zrzuciło blisko 630 ton bomb, co w kronikach nazwano „Czarnym poniedziałkiem”. Płonął m.in. Prudential, Zamek Królewski, fabryka Norblina; bez prądu i wody gaszenie pożarów było prawie niemożliwe. Szacunki strat ludności cywilnej za cały wrzesień wahają się od 10 do 25 tys. zabitych, tysiące rannych; zginęły też tysiące żołnierzy. Rozbieżności wynikają z chaosu oblężenia i późniejszych ekshumacji.

• W relacjach świadków (np. Władysława Szpilmana) powraca obraz ludzi ginących z wiadrami wody przy zbombardowanych studniach — drobny detal, który oddaje skalę rozpaczy.

Negocjacje i podpisanie kapitulacji

Po rozejmie 27 września delegacje spotykały się na rozmowach, a 28 września 1939 r., o 13:15, na terenie fabryki Skody na Rakowcu podpisano układ. Z polskiej strony podpisał go gen. Kutrzeba (działając w imieniu dowództwa Armii „Warszawa”), z niemieckiej gen. Blaskowitz. Wśród warunków znalazły się zapisy o honorowym traktowaniu oficerów, zwolnieniu szeregowców, a także o porządku na ulicach po wejściu wojsk niemieckich.

• Historycy odnotowują, że niektóre podpisy składano… w autobusie na terenie zakładu, wykorzystywanym przez Niemców jako ruchome biuro. Ten obrazek, choć mało znany, przeszedł do kronik wojennych.

Koniec jednej batalii, początek długiej nocy

Kapitulacja nie przekreśliła sensu obrony. Twardy opór Warszawy wiązał znaczne siły niemieckie i opóźnił ich plany, a czas ten był bezcenny dla innych zgrupowań Wojska Polskiego. Dla mieszkańców zaczął się jednak okres okupacji, który doprowadzi do stworzenia Polskiego Państwa Podziemnego i, pięć lat później, do Powstania Warszawskiego.

• Współcześni badacze podkreślają, że zapis o „honorowym” traktowaniu oficerów z 28 września miał w praktyce różne interpretacje — los wielu z nich szybko zależał od realiów okupacji i represji.

Pamięć o obrońcach

Pamiętając o dacie 28 września, warto przywołać również głos Starzyńskiego. Ostatnie zachowane przemówienie z 20 września i słowa z 23 września — „Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie… I Warszawa jest wielka” — stały się symbolem duchowego zwycięstwa miasta, które „upadło, ale się nie poddało”.

• Wspomnienia o roli Starzyńskiego w utrzymaniu ducha oporu pojawiają się nawet w dziennikach oficerów — jeden z zapisów z 23 września nazywa go „duszą postawy ludności”.

Facebook
Twitter
Scroll to Top