Ekopatrol na tropie sprawców zrzutki śmieci w Sobiekursku: zdradziła ich 1 rzecz

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...
Wracamy do tematu nielegalnej zrzutki odpadów, do której doszło w nocy 24 na 25 sierpnia, na jednej z dróg gruntowych w Sobiekursku, w gminie Karczew. W sprawę aktywnie zaangażował się również karczewski Ekopatrol, który na miejscu dokonał odkrycia, mogącego mieć kluczowe znaczenie dla prowadzonego przez policję dochodzenia.

Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, na gminnej drodze w Sobiekursku (w okolicy Drogi Wojewódzkiej 801). Ktoś zrzucił w tym miejscu kilka wywrotek różnego rodzaju odpadów, uniemożliwiając do tego ruch na drodze. Władze gminy natychmiastowo podjęły apel do lokalnej społeczności o wszelkie informacje, które mogą pomóc w identyfikacji sprawców tego incydentu. Sprawa została zgłoszona na policję przez Burmistrza Karczewa.

Czytaj także:

“Nasza gmina nie jest wysypiskiem!” Nielegalne odpady w Sobiekursku

Ekopatrol na tropie sprawców

Dowiedzieliśmy się, że w sprawę mocno zaangażował się także karczewski Ekopatrol, który jeszcze tego samego dnia podjął kroki, zmierzające do wyjaśnienia sprawy. Na miejsce udał się Grzegorz Spisak, jeden z członków Stowarzyszenia, który w rozmowie z Portalem Otwockim opowiedział o tym, co było dalej:

Informacja o tym incydencie mocno mnie dotknęła, tak jak zresztą większość mieszkańców. Postanowiłem pojechać na miejsce, by zobaczyć na własne oczy jak to wygląda i powiem szczerze, że ta sterta naprawdę robi “ogromne wrażenie” – podkreśla.

Od nitki do kłębka

Doświadczenia z Ekopatrolu dużo mnie nauczyły i jeśli powstawały wcześniej na terenie gminy Karczew jakieś dzikie wysypiska, pierwsze co z chłopakami robiliśmy, to rozgrzebywaliśmy śmieci w poszukiwaniu jakichś poszlaków – dodaje.

W Sobiekursku, po około 40 minutach grzebania w tych śmieciach rzucił mu się w oczy zeszyt, w którym znajdowały się rysunki 5-6 letniego dziecka. Pomyślał, że tam mogą znajdować się jakieś informacje. I rzeczywiście: zeszyt był podpisany, znajdował się też w nim pewien numer telefonu. Z zeszytu wyleciał także bilet z parkometru z numerami tablic rejestracyjnych, a także miejscem i dokładną datą parkowania, co mogło stanowić kolejny dowód w sprawie.

Postanowiłem zadzwonić na numer podany w zeszycie i opowiedzieć o całej sytuacji. Kobieta po drugiej stronie słuchawki potwierdziła, że jest to stary zeszyt należący do jej córki.
Totalnie zaskoczona moją opowieścią odparła, że został on wyrzucony do śmieci, wraz z innymi rzeczami w ubiegły wtorek, z uwagi na remont, który przeprowadzają właśnie razem z mężem.
Są to ludzie z Milanówka, którzy od jednej z warszawskich firm, zajmujących się odbiorem i utylizacją śmieci zamówili 7-tonowy kontener na odpady.

Mafia śmieciowa?

Do Sobiekurska trafiła “zbieranina” różnych śmieci, nie tylko od małżeństwa z Milanówka. Wiadomo to na podstawie informacji podanych przez tych ludzi, którzy szczegółowo opisali zawartość swojego kontenera. Warto tutaj dodać, że byli oni bardzo poruszeni i totalnie nie zdawali sobie sprawy z tego, gdzie wylądowały odpady, które powinny zostać zgodnie z przepisami zutylizowane, za co przecież zapłacili.

Wydaje mi się, że odpady porzucone na terenie gminy Karczew mogły zostać wcześniej przez tę firmę przebrane, na zasadzie segregacji rzeczy zdatnych do recyklingu: aluminium, metal, makulatura, folia, itd. W kolejnym kroku te “odpady odpadów” mogły być sprzedane innym podmiotom, które z kolei “zutylizowały” je na drodze w Sobiekursku, ale to będzie już wyjaśniać policja – informuje członek karczewskiego Ekopatrolu.

Efekty “prywatnego śledztwa”

W drodze prywatnego śledztwa, przeprowadzonego przez p. Grzegorza, we współpracy z pierwotnym właścicielem śmieci, ustalono jeszcze kilka innych, istotnych faktów, mogących stanowić dowody w prowadzonym przez policję dochodzeniu (z uwagi na dobro sprawy nie będziemy ich przytaczać).

Myślę, że łatwo dotrą do firmy, która przywiozła te odpady” – komentuje Grzegorz Spisak.

Lokalny bohater

Grzegorz Spisak z karczewskiego Stowarzyszenia Ekopatrol wykazał się niesamowitą inicjatywą i zaangażowaniem, przeszukując porzucone śmieci w Sobiekursku. Jego determinacja zaowocowała odnalezieniem dowodów, które mogą być kluczowe w identyfikacji sprawców nielegalnej zrzutki odpadów.

Wynikiem jego czynów jest realna szansa na ustalenie winnych i przywrócenie porządku w gminie. To doskonały przykład na to, jak lokalna społeczność może wspierać walkę z nielegalnym składowaniem odpadów.

Teraz wszystko w rękach policji

O komentarz zapytaliśmy Oficera Prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Otwocku:

– “Otrzymaliśmy w tej sprawie zgłoszenie od Burmistrza Karczewa. Prowadzimy na chwilę obecną czynności, mające na celu ustalenie sprawców tego zdarzenia i pociągnięcie ich do odpowiedzialności. Jeśli chodzi o szczegóły prowadzonego postępowania, to niestety nie mogę udzielić na tym etapie żadnych informacji“.

– poinformował w rozmowie z Portalem Otwockim podkom. Patryk Domarecki.

Foto: Grzegorz Spisak

Czytaj także:

Facebook
Twitter
Scroll to Top