Wracamy do sprawy ogrodzenia popularnej, choć nieoficjalnej plaży nad jeziorem Rokola w Otwocku Wielkim. Muzeum Narodowe w Warszawie odpowiedziało na pytania PortalOtwocki.pl i wyjaśnia, że chodzi o naprawę istniejącego od lat ogrodzenia oraz bezpieczeństwo osób korzystających z dzikiego kąpieliska. Jednocześnie Muzeum deklaruje gotowość do współpracy z Gminą Karczew i chciałoby, aby w przyszłości plaża została bezpiecznie udostępniona mieszkańcom. To stawia w nowym świetle deklarację burmistrza Michała Rudzkiego, który dziś mówi, że rozmów z Muzeum nie ma i gmina koncentruje się na Moczydle. Tymczasem w 2022 roku sam prezentował wizualizacje zagospodarowania Rokoli i zapowiadał stworzenie tutaj „pięknego miejsca na mapie turystycznej Gminy Karczew”.
Muzeum odpowiada
Po naszej pierwszej publikacji dotyczącej ogrodzenia terenu nad jeziorem Rokola zwróciliśmy się do Muzeum Narodowego w Warszawie, któremu podlega Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim. Odpowiedzi udzieliła naszej redakcji Monika Bala z Działu Komunikacji i Marketingu Muzeum Narodowego w Warszawie.
Publikujemy ją w całości:
„Muzeum zdecydowało o naprawie uszkodzonego ogrodzenia ze względów bezpieczeństwa. Dzikie kąpielisko bez ratownika stwarzało realne ryzyko utonięcia dla osób, które wbrew czytelnym informacjom o zakazie kąpieli wybierały takie formy aktywności. Zdarzały się również przypadki intencjonalnego niszczenia znaków ostrzegających przed wchodzeniem do wody. Teren nad jeziorem był ogrodzony od lat, teraz zniszczone ogrodzenie zostanie jedynie poddane naprawie. Decyzja, choć trudna ze względu na letnie przyzwyczajenia mieszkańców, została podjęta odpowiedzialnie.
Obecnie Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim skupia się na długo wyczekiwanym remoncie związanym z programem FEnIKS oraz na swojej działalności statutowej, którą jest ochrona dziedzictwa kulturowego i troska o dzieła sztuki. Liczymy również na to, że w przyszłości wspólnie z Gminą Karczew uda się nam wypracować takie rozwiązanie, które pozwoli bezpiecznie udostępnić plażę nad jeziorem Rokola mieszkańcom okolicy.
Samodzielnie, bez współpracy z Gminą Karczew, nie dysponujemy możliwościami organizacji w tym miejscu legalnego kąpieliska. Obecnie, jako zarządca terenu, ponosimy pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo osób przebywających na plaży. Zdajemy sobie sprawę z roli, jaką ona pełni, deklarujemy współpracę i chcielibyśmy, aby w przyszłości stała się miejscem bezpiecznego wypoczynku dla osób odwiedzających Otwock Wielki.”
Odpowiedź Muzeum jest istotna z dwóch powodów. Po pierwsze, instytucja podkreśla, że nie zdecydowała teraz o budowie nowego ogrodzenia, lecz o naprawie istniejącego. Po drugie – i z punktu widzenia przyszłości tego miejsca znacznie ważniejsze – Muzeum Narodowe nie przekreśla pomysłu udostępnienia plaży. Wręcz przeciwnie, wprost deklaruje gotowość do współpracy z Gminą Karczew.

W 2022 roku gmina miała na Rokolę konkretny pomysł
Ta deklaracja nabiera znaczenia, kiedy cofniemy się do marca 2022 roku. Wtedy burmistrz Karczewa Michał Rudzki przedstawił mieszkańcom wizualizacje zagospodarowania terenu plaży nad Rokolą. Projekt powstał we współpracy z sołtys Otwocka Wielkiego Katarzyną Kunatkowską. „Po raz pierwszy dzielę się z Wami koncepcją zagospodarowania terenu plaży nad Jeziorem Rokola w Sołectwie Otwock Wielki. Jak Wam się podoba? Dawajcie znać w komentarzach. Mam nadzieję, że uda nam się stworzyć piękne miejsce na mapie turystycznej Gminy Karczew” – pisał wówczas burmistrz. Wizualizacje przedstawiały zupełnie inną Rokolę niż dzisiejsze dzikie kąpielisko. Koncepcja zakładała między innymi urządzenie alejek spacerowych, małej architektury, zieleni, przestrzeni wypoczynkowej, miejsca do gry w siatkówkę plażową, siłowni plenerowej oraz punktu widokowego. Nie była to przy tym wyłącznie luźna wizualizacja przygotowana na potrzeby mediów społecznościowych.
W 2022 roku Michał Rudzki tłumaczył lokalnym mediom, że koncepcja jest potrzebna do uzgodnienia z Ministerstwem Kultury sposobu zagospodarowania terenu. Następnym krokiem miało być podpisanie z Muzeum Narodowym umowy użyczenia, która umożliwiłaby gminie podjęcie konkretnych działań. Burmistrz mówił wówczas również o zamiarze pozyskania zewnętrznego dofinansowania oraz konieczności stworzenia odpowiedniego zaplecza drogowego i parkingowego. Rokola miała być, obok Moczydła, jednym z ważnych punktów turystycznych gminy.


Dzisiaj burmistrz mówi: inwestujemy w Moczydło
Cztery lata później sytuacja wygląda inaczej. PortalOtwocki.pl zapytał burmistrza Karczewa o prowadzone obecnie rozmowy dotyczące kąpieliska nad Rokolą. – Nie trwają rozmowy [w sprawie kąpieliska z Muzeum Wnętrz – przyp. red.]. Gmina skupia się na projektowaniu i rewitalizacji terenów wokół Moczydła, które to jezioro jest własnością Gminy Karczew – odpowiedział nam Michał Rudzki.
Samo postawienie na Moczydło ma z punktu widzenia samorządu oczywiste uzasadnienie – teren należy do gminy, która ma dzięki temu znacznie większą swobodę w planowaniu i realizowaniu inwestycji.
Pozostaje jednak pytanie, co stało się z projektem dotyczącym Rokoli, skoro w 2022 roku przygotowanie koncepcji miało prowadzić do uzgodnień z Ministerstwem Kultury, podpisania umowy użyczenia z Muzeum Narodowym i rozpoczęcia konkretnych działań.
Dziś Muzeum Narodowe mówi nam bowiem, że nadal liczy na współpracę z Gminą Karczew. Gmina odpowiada natomiast, że takich rozmów obecnie nie prowadzi.
Koniec nieoficjalnej plaży nad Rokolą? Teren został ogrodzony. Gmina stawia na Moczydło
Sołtys Otwocka Wielkiego mówi jak jest
Jeszcze inną perspektywę przedstawia sołtys Otwocka Wielkiego Katarzyna Kunatkowska, która – co warto przypomnieć – uczestniczyła również w pracach nad koncepcją zagospodarowania plaży przedstawioną przez burmistrza w 2022 roku.
W komentarzu zamieszczonym w mediach społecznościowych zwróciła uwagę przede wszystkim na to, że teren nie należy do Gminy Karczew, a decyzje dotyczące jego udostępnienia należą do właściciela. Jednocześnie jej opis funkcjonowania dzikiej plaży jest daleki od sielankowego obrazu letniego wypoczynku nad jeziorem.
Według sołtys Kunatkowskiej część przyjezdnych pozostawiała po sobie śmieci, dochodziło do spożywania alkoholu i innych używek, burd oraz agresywnych zachowań wobec mieszkańców zwracających uwagę na niewłaściwe zachowanie. Wskazuje również na niszczenie wykonanej przez mieszkańców infrastruktury. Jak twierdzi, ławki wykonane z pni były palone w ogniskach, kosze na śmieci trafiały do jeziora, a pozostawiane niewygaszone paleniska stwarzały zagrożenie. Jej zdaniem popularność dzikiej plaży doprowadziła wręcz do sytuacji, w której lokalni mieszkańcy zaczęli z niej korzystać coraz rzadziej. Kunatkowska deklaruje jednak, że po zakończeniu rewitalizacji obiektu będzie zabiegała o to, aby miejsce ponownie mogło służyć lokalnej społeczności.
Przed pałacem trzy lata wielkich zmian
Cała dyskusja odbywa się w momencie, gdy Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim czeka jedna z największych zmian w jego historii. Pałac Bielińskich wraz z otoczeniem ma przejść gruntowną modernizację realizowaną w ramach programu FEnIKS. Prace mają objąć zarówno sam zabytkowy budynek, jak i jego otoczenie, a na czas realizacji inwestycji funkcjonowanie obiektu zostanie znacząco ograniczone. Muzeum wyraźnie zaznacza w odpowiedzi dla naszej redakcji, że właśnie ta inwestycja oraz statutowa działalność związana z ochroną dziedzictwa są obecnie jego priorytetami. Nie oznacza to jednak zamknięcia drzwi przed Rokolą.
Historyczna inwestycja w Otwocku Wielkim. Pałac Bielińskich przejdzie metamorfozę za 74 miliony złotych
Muzeum mówi „jesteśmy gotowi”. Co zrobi gmina?
Po uzyskaniu stanowisk wszystkich stron obraz sytuacji jest znacznie bardziej skomplikowany niż prosta historia o Muzeum, które postanowiło odgrodzić mieszkańców od jeziora.
Muzeum tłumaczy naprawę ogrodzenia bezpieczeństwem i odpowiedzialnością za osoby przebywające na należącym do niego terenie. Argumentuje, że nie może samodzielnie prowadzić legalnego kąpieliska, ale jednocześnie wprost deklaruje gotowość do współpracy z Gminą Karczew i chciałoby w przyszłości bezpiecznie udostępnić plażę.
Gmina Karczew jeszcze w 2022 roku miała wobec tego miejsca konkretne plany. Powstała koncepcja, były wizualizacje, mówiło się o umowie użyczenia, środkach zewnętrznych, drodze i parkingach.
Dzisiaj tych rozmów – według burmistrza – nie ma. Samorząd wybrał Moczydło, którego jest właścicielem. To zrozumiały argument ekonomiczny i organizacyjny, ale nie odpowiada na pytanie, co wydarzyło się pomiędzy prezentacją ambitnego projektu nad Rokolą w 2022 roku a rezygnacją z tego kierunku cztery lata później. Tym bardziej że druga strona – Muzeum Narodowe – mówi dziś publicznie: jesteśmy gotowi do współpracy. I być może właśnie to jest obecnie najważniejsze pytanie w całej historii Rokoli: czy projekt został definitywnie porzucony, czy po zakończeniu wielkiego remontu pałacu obie strony jeszcze raz usiądą do rozmów?










