Jeszcze w 2025 roku mieszkańcy powiatu planujący założenie własnej działalności gospodarczej lub poszukujący zatrudnienia mogli realnie liczyć na wsparcie Powiatowego Urzędu Pracy. Dziś ta możliwość w praktyce przestaje istnieć. Wszystko przez drastyczne cięcia budżetowe, które w przypadku otwockiego PUP-u sięgnęły ponad 50 procent dotychczasowych środków. Skutki tych decyzji już teraz odczuwają zarówno lokalni przedsiębiorcy, jak i osoby chcące wejść lub wrócić na rynek pracy.
Aktywizacja zawodowa niemal zamrożona
W Otwocku problem nie ma charakteru teoretycznego ani wyłącznie statystycznego. Dla wielu mieszkańców oznacza bardzo konkretne konsekwencje: brak środków na aktywne formy pomocy, ograniczenie programów wsparcia oraz wstrzymanie finansowania działań, które jeszcze rok temu były standardem.
Warto podkreślić, że aktywne formy pomocy to nie tylko dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej. To również:
– dofinansowania do wynagrodzeń pracowników zatrudnianych przez przedsiębiorców,
– refundacje kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowisk pracy,
– staże, prace interwencyjne i roboty publiczne,
– szkolenia i kursy zawodowe dla osób bezrobotnych i poszukujących pracy,
– nowe instrumenty wprowadzone reformą urzędów pracy, w tym Staże Plus,
– rozszerzona aktywizacja osób biernych zawodowo, które dotychczas pozostawały poza systemem wsparcia.
Cięcia w budżecie Powiatowego Urzędu Pracy w Otwocku objęły ponad połowę środków, którymi dysponował urząd. W praktyce oznacza to, że zarówno osoby planujące otwarcie własnej firmy, jak i przedsiębiorcy korzystający z dofinansowań do zatrudnienia, nie mogą dziś liczyć na wsparcie na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego — mimo że potrzeby lokalnego rynku pracy wcale się nie zmniejszyły.
Więcej obowiązków po reformie
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że od czerwca 2025 roku obowiązuje nowa ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia, która znacząco rozszerzyła katalog zadań powiatowych urzędów pracy. — Zakres naszych obowiązków wyraźnie się zwiększył. Nowa ustawa wprowadziła nowe grupy docelowe, instrumenty aktywizacyjne oraz zadania, które musimy realizować jako urząd pracy. Jednocześnie środki finansowe, które otrzymaliśmy na ten cel, są znacząco niższe niż w poprzednich latach — podkreśla dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Otwocku Wiesław Leszko.
Jak zaznacza, w praktyce oznacza to konieczność realizowania coraz większej liczby ustawowych obowiązków przy jednoczesnym ograniczeniu środków finansowych, co bezpośrednio przekłada się na dostępność realnych form wsparcia dla mieszkańców oraz lokalnych przedsiębiorców. — To nie jest kwestia decyzji urzędu czy zmiany priorytetów. Środków jest bardzo mało i za chwilę staniemy przed realnym dylematem — komu przyznać wsparcie, a komu go odmówić, podczas gdy potrzeby wciąż rosną — dodaje zastępca dyrektora PUP w Otwocku Wioletta Głodowska.
Problem systemowy, który uderza lokalnie
Sytuacja w Otwocku wpisuje się w szerszy problem niedofinansowania zadań zleconych samorządom przez administrację rządową. W odpowiedzi na narastające trudności Zarząd Związku Powiatów Polskich przyjął 27 stycznia 2026 roku stanowisko dotyczące dochodzenia należności od Skarbu Państwa.
W dokumencie wskazano na
„zasadność wystąpienia powiatów i miast na prawach powiatu na drogę sądową z roszczeniami dotyczącymi zaniżonych dotacji na zadania zlecone z zakresu administracji rządowej”.
Jak podkreślono, decyzja ta jest odpowiedzią na wieloletni problem niedofinansowania oraz brak realizacji wcześniejszych deklaracji strony rządowej.
Urzędy pracy bez pieniędzy, obowiązki zostają
Samorządowcy zwracają uwagę, że w ostatnim czasie zapadają decyzje systemowo obniżające poziom finansowania zadań realizowanych przez powiaty. Szczególnie dotkliwe są drastyczne ograniczenia środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu — czyli dokładnie te instrumenty, które w Otwocku wspierały osoby rozpoczynające działalność gospodarczą.
Jak alarmował podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego mec. Grzegorz Kubalski z ZPP:
„Realia są takie, że w wielu powiatowych urzędach pracy środków już zabrakło. Dodatkowych środków unijnych na ten cel również nie ma, co w praktyce doprowadziło do sytuacji, w której w niektórych powiatach pierwotnie alokowana kwota była niższa niż już poczynione zobowiązania wieloletnie związane z realizacją określonych zadań. (…) W tym momencie my, jako PUP, nie jesteśmy w stanie realizować zadań wynikających z ustawy. Przełoży się to zarówno na rynek pracy, jak i szeroko rozumiany obszar polityki społecznej”.
Pozwy coraz bardziej realne
Związek Powiatów Polskich przyznaje, że nie może występować w sądzie w imieniu samorządów, jednak deklaruje pełne wsparcie prawne, eksperckie i organizacyjne dla tych powiatów, które zdecydują się pozwać Skarb Państwa z tytułu zaniżonych dotacji.
Mec. Grzegorz Kubalski przypomniał również, że już w 2025 roku resort finansów zobowiązał się do przygotowania rzetelnej wyceny kosztów realizacji zadań zleconych. Jak podkreślił, dotychczasowe prace ograniczyły się do inwentaryzacji wysokości dotacji w poszczególnych pozycjach klasyfikacji budżetowej oraz liczby wydawanych decyzji administracyjnych. Nie przeprowadzono natomiast analizy pokazującej, ile faktycznie kosztuje realizacja poszczególnych zadań — a na tym polega standaryzacja.
Samorządy wygrywają w sądach
Dane Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego pokazują, że samorządy decydujące się na drogę sądową w około 80 procentach przypadków wygrywają spory ze Skarbem Państwa. W ciągu ostatnich 14 lat odzyskały łącznie blisko 40 mln zł, co stanowi niemal 75 procent wartości zgłoszonych roszczeń.
Zgodnie z ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego dotacje na zadania zlecone powinny umożliwiać ich pełną realizację. Gdy tak się nie dzieje, samorządy mają prawo dochodzić należnych środków wraz z odsetkami.










