Problem śmieciowy Otwocka z Amestem. Czy miasto może zbankrutować?

Amest Otwock – spółka działająca w branży gospodarowania odpadami – zgodnie z prawomocnym wyrokiem z dnia 10 czerwca 2024 roku wygrała rozpatrywaną przez Sąd Apelacyjny w Warszawie sprawę dotyczącą okresu jej funkcjonowania. Apelacja w tej sprawie została złożona przez wspólnika mniejszościowego, Miasto Otwock. Kolejne dla Amest Otwock rozstrzygnięcie otwiera nowe perspektywy w zakresie dochodzenia wielomilionowych roszczeń podnoszonych przez spółkę wobec wspólnika mniejszościowego w sprawach cywilnych. Zapadły w sprawie wyrok zamyka prawomocnie najważniejszy spór wszczęty przez Miasto wobec Spółki po około ośmiu latach procesu.

10 czerwca 2024 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił wniesioną przez Miasto Otwock apelację do wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 1 czerwca 2021 roku, dotyczącego wydłużenia okresu funkcjonowania spółki Amest Otwock z 30 do 89 lat.

Setki milionów odszkodowania

– To niezmiernie ważny wyrok dla Amest Otwock. Rozstrzygnięcie w tej najważniejszej sprawie, przyznające nam rację w sporze bezzasadnie podnoszonym przez wspólnika mniejszościowego, potwierdza prawidłowość działań i stanowiska Spółki, również w obliczu bezpodstawnych ataków ze strony aktualnych przedstawicieli Miasta, którzy od lat próbują podważyć fundamentalne zasady, na których jest oparta działalność Spółki. Funkcjonowanie składowiska odpadów w Otwocku-Świerku leży w oczywistym interesie ekonomicznym miasta – mówi Felice Scoccimarro, prezes Amest Otwock Sp. z o.o. – Działania obecnych włodarzy Otwocka wymierzone w spółkę, przybierają wiele form i dotyczą wielu aspektów jej działalności. Niestety, naraziły one Amest Otwock na gigantyczne straty. Ten wyrok nie tylko potwierdza racje Spółki, ale stanowi też dodatkowy argument wzmacniający zasadność roszczeń odszkodowawczych wysuwanych przez Spółkę wobec wspólnika mniejszościowego – dodaje Felice Scoccimarro.

Właściciel składowiska swoich praw dochodzi przed wymiarem sprawiedliwości również w innych kwestiach. Między innymi, 27 grudnia 2023 roku do I Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Owocku wystosowany został wniosek Amest Otwock Sp. z o.o. o zawezwanie do próby ugodowej, w ramach której Miasto Otwock miałoby zapłacić Spółce łączną kwotę 627 233 555,10 PLN tytułem odszkodowania związanego z utratą korzyści wskutek uniemożliwienia budowy kwater III i IV składowiska odpadów oraz wybudowania i korzystania z zakładu mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów w latach 2013-2039. Propozycja ugodowa w tej sprawie zakłada jej polubowne zakończenie poprzez zapłatę przez Miasto Otwock kwoty 564 510 199,59 PLN, tj. 90% utraconych korzyści Amest Otwock Sp. z o.o. Aktualnie w sądzie toczy się już sprawa odszkodowawcza z powództwa Amest Otwock o ponad 12 000 000 PLN.

Amest Otwock pozywa Miasto Otwock i prezydenta Jarosława Margielskiego. Ugoda o wartości… ponad 627 mln zł.

Prezydent chce walczyć dalej

Tymczasem, Miasto Otwock w komunikacie z dnia 10 czerwca 2024 roku, zapowiedziało złożenie skargi kasacyjnej w sprawie korzystnego dla Amest Otwock wyroku z dnia 10 czerwca w sprawie wydłużenia okresu funkcjonowania spółki.
– Złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego jest prawem strony procesu i oczywiście Miasto Otwock może się na to zdecydować. Jednakże, chciałbym przy tym podkreślić, że wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny. Jest to również w zasadzie czwarte orzeczenie w tej sprawie jednoznacznie przyznające rację Spółce Amest Otwock.  Skarga Kasacyjna jest środkiem nadzwyczajnym, który może być wniesiony tylko w wyjątkowych sytuacjach określonych w kodeksie postępowania cywilnego, które w mojej ocenie nie występują w przedmiotowej sprawie. Warto przy tym przypomnieć, iż Miasto już raz próbowało w ramach tego procesu złożyć skargę kasacyjną od podobnego wyroku, lecz nie została ona przyjęta do rozpoznania przez Sąd Najwyższy ze względu na jej oczywistą bezzasadność. Co równie istotne, ewentualna kasacja nie wstrzymuje wykonania wyroku – wyjaśnia Martino Battara, radca prawny i partner zarządzający w kancelarii Battara Bartoszek Kuliński BBK w Warszawie, reprezentujący Amest Otwock w sporach z Miastem.

Prezydent Jarosław Margielski, który rozpoczął batalię z właścicielem wysypiska, również odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. – Trudno nam się zgodzić z tym rozstrzygnięciem, ale wyrok jest wyrokiem. Będziemy składać do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną od tego wyroku. Mogę zapewnić, że nie spocznę, dopóki interes miasta i zyski wynikające z udziałów miasta w spółce Amest Otwock zarządzającej składowiskiem odpadów, nie zostaną zaspokojone. Sprawy z którymi się mierzymy są trudne i wielowątkowe. Nie zawsze droga prowadząca do rozwiązania tych problemów jest usłana samymi sukcesami. Tak właśnie jest w tym przypadku. To jednak nie koniec. Będziemy konsekwentnie dążyć, aby wszelkie zapisy wynikające z zapisów umowy spółki oraz interes Otwocka były przestrzegane. Nie odstąpię od tych spraw do samego końca, gdyż sprawa składowiska odpadów jest kluczowa dla przyszłości Otwocka – mówi prezydent Jarosław Margielski na łamach jednego z portali społecznościowych.

Śmieciowy problem. Jak z nim walczymy, a jak reszta świata?

Czy miasto może zbankrutować?

Kwoty, o które toczy się spór są ogromne. Według aktualnych dokumentów załączonych w Biuletynie Informacji Publicznej planowana kwota dochodów miasta Otwock wynosi niemal 368 mln zł, podczas gdy kwota wydatków to 444,5 mln zł. Wielu mieszkańców na łamach internetowych dyskusji zadaje pytanie, czy miasto zbankrutować tak jak amerykańskie Detroit czy niedawno Birminghan. Według prawa polskiego, miasto czy gmina teoretycznie nie mogą zbankrutować. Jeżeli wierzyciele, posiadając wyroki, złożą wnioski o to, żeby wobec gminy wszcząć postępowanie egzekucyjne, i wskażą np. nieruchomości i ruchomości należące do gminy czy rachunki bankowe, to, niestety, czynności te będą musiały zostać wykonane. Oczywiście gmina z tego powodu nie przestanie istnieć, bo w miejsce zajętych i sprzedanych nieruchomości będzie musiała wynająć dla siebie jakieś inne, poza tym będzie mogła prowadzić podstawową działalność, czyli zatrudniać pracowników, ponieważ nawet w wypadku zajęcia rachunków bankowych, jeżeli przedłoży listy płac, bank zwolni środki na zapłacenie wynagrodzeń – wyjaśniała na łamach Portalu Komunalnego Iwona Karpuik-Suchecka, była prezes Krajowej Rady Komorniczej. – Gorzej jest, niestety, z innymi należnościami typu podatki czy ZUS-y. W tym wypadku kodeks postępowania cywilnego nie przewiduje zwolnień kwot będących na rachunku na ten cel. Wtedy scenariusz jest jeszcze gorszy, bo jeżeli gmina popadnie w zadłużenia jeszcze inne niż na rzecz tych wierzycieli, dojdzie do zbiegu egzekucji i będą się one toczyć na różnych frontach, co w konsekwencji może doprowadzić do tego, że gmina nie będzie mogła funkcjonować – nie upadnie, ale będzie zupełnie niewydolna finansowo.

fot: Ścieżka edukacyjna na składowisku Amest Otwock (fot. Amest Otwock)

Facebook
Twitter
Scroll to Top