Pogańskie uroczysko nad Świdrem

Stoi nad Świdrem pod wsią Głupianką (k. Kołbieli) niepozorna kapliczka nazywana “Joście”. Raz do roku w Wielką Niedzielę odprawiane jest przy niej osobliwe nabożeństwo, które niby jest chrześcijańskie, ale wcale z niego się nie wywodzi.

Jeszcze 30-40 lat temu ze wsi szła procesja ze śpiewami religijnymi, prowadziła ją przodownica chóru, za nią szły kobiety, potem mężczyźni i na końcu młodzież. Uczestnicy zgromadzenia kiedyś sami przez ok. 1 godzinę modlili się i śpiewali pieśni religijne pod kapliczką. Od połowy lat 70. jest to nabożeństwo odprawiane przez księdza, po każdej takiej uroczystości, po południu odbywała się zabawa taneczna we wsi.

Przy pierwszym spotkaniu wydaje się, że jest to obrzęd związany wyłącznie z kalendarzem i liturgią kościoła rzymskokatolickiego. W rzeczywistości mamy tu do czynienia z obrzędem, którego rodowód ma bardzo odległe, przedchrześcijańskie korzenie. Jeszcze sto lat temu w tym miejscu stał ogromy głaz narzutowy o obwodzie ok. 10 metrów z widocznymi na jego powierzchni miskowatymi, eliptycznymi zagłębieniami. Miejscowa ludność mówi, że były to “ślady kolan, łokci i brody Pana Jezusa” oraz opowiada o nim wiele innych podań i legend. Zagłębienia te świadczą, że kamień używany był w dawnych czasach jako ołtarz ofiarny, przy którym odbywał się pogański obrzęd. Kamień został zniszczony na początku XX w. a na jego miejscu wybudowana została w 1949 r. dzisiejsza kapliczka z ludową figurką św. Anny, która ma “ponoć” moc uzdrawiania gdy chore miejsce “okrzesa” się ręką figurki.

https://portalotwocki.pl/historia/ostrowek-rok-1809-jak-feniks-z-popiolow/

Obecnie obchodzone “joście” jest zaadaptowanym przez Kościół dawnym, przedchrześcijańskim, wiosennym obrzędem zadusznym. Obrzęd ten, nazywany czasami “dziadami”(literacko opisany przez Adama Mickiewicza w “Dziadach”), znany był na całej słowiańszczyźnie i połączony z wystawianiem jadła dla dusz zmarłych przodków (dziadów), a także z paleniem ogni mających ogrzać zmarłe dusze oraz wystawianiem dla nich jedzenia. Odprawiane do dziś “Joście” świadczą o tym, ze chrzest Mieszka I nie spowodował automatycznego zaniku kultów pogańskich, zwłaszcza wśród ludności mieszkającej na uboczu.

fot. Marcin Białek

Facebook
Twitter
Scroll to Top